O mnie

Moje zdjęcie
ja, baba z baby, czyli matrioszka. słucham jazzu. dla animuszu. wchłaniam literaturę. wziewnie. piszę. oraz fotografuję. subtelno-zachłannie. na przemian, albo przemiał. projekt FOTOszeptów dojrzewał w mojej głowie bardzo długo. powstał o czasie koloru turkusowego, kiedy zrozumiałam, że słowa piętrzące się we mnie są równie ważne jak obrazy wokół.

środa, 12 marca 2014

przedwiośnie.

obecne przedwiośnie w niczym nie przypomina tego u Żeromskiego,
choć ponoć rano są przymrozki, co źle wróży plonom z ogródków działkowych.

(wyprodukowawszy to zdanie, uświadomiłam sobie, że mogłabym tworzyć rubrykę Poradnika Rolnika,
czego chyba jednak bym nie chciała) ;)

śledziłam Oscary 2014, kibicując "Blue Jasmine".
śledziłam Orły 2014, kibicując "Idzie".
wszystko poszło z planem, czyli nie jest źle w kinematografii, a nawet jest dobrze.

oraz mamy rybkę o imieniu De-moll.
rybka, jak na rybkę domową, przystało mieszka w akwarium,
w którym poinstalowane są filtry, pompki, termometry i inne.
całość tworzy piękny obrazek z szumem strumyczka w tle niczym w sielankach Szymona Szymonowica.

a dzisiejsze poranne słonko uświadomiło mi, jak bardzo mam brudne szyby.




tu przyziemna  JA  :)

środa, 5 marca 2014

przynudzanie starego piernika, czyli co mi na wątrobie leży ;)

ludzie blogi piszą.
dla SIEBIE.
dla innych.
na pokaz.
MOJA przygoda z blogowaniem zaczęła się bardzo dawno temu,
kiedy słowo pisane jeszcze miało moc.
debiut na kiepskim onecie i szybka ucieczka na elitarnego wówczas bloxa.
przez te lata zmieniali się czytelnicy, zmieniałam się też JA.

zawsze jednak był we MNIE pierwiastek EGOCENTRYZMU.
może to efekt JEDYNACTWA, a może przypadłość każdego blogera,
który pisząc o SWOIM życiu siłą rzeczy przemyca tam SIEBIE.
jak niegdyś przemycało się bimber na polsko-ukraińskiej granicy.
z różnym skutkiem zresztą.

kiedy przeglądam stare archiwum, chichoczę nad SOBĄ.
to śmiech szydercy, którym zawsze byłam.
fotoszepty MNIE wyciszyły.
taki etap, taka potrzeba WŁASNA.
spokoju i turkusu czas.

teraz już widzę, że ten czas mija. wracam stara JA.
wewnętrznie niespokojna, słownie zadziorna, śliczna higieniczna ironiczna.

nadal robię zdjęcia. nadal śledzę wydarzenia na wschodniej granicy. nadal mam loki.
aaaa i na facebooku się udzielam. branża kulturalno-różna ;)

https://www.facebook.com/pages/Fotoszepty/209039692630273?ref=hl

ciąg dalszy tego dyskursu nastąpi, tymczasem miłego tygodnia :)