O mnie

Moje zdjęcie
ja, baba z baby, czyli matrioszka. słucham jazzu. dla animuszu. wchłaniam literaturę. wziewnie. piszę. oraz fotografuję. subtelno-zachłannie. na przemian, albo przemiał. projekt FOTOszeptów dojrzewał w mojej głowie bardzo długo. powstał o czasie koloru turkusowego, kiedy zrozumiałam, że słowa piętrzące się we mnie są równie ważne jak obrazy wokół.

sobota, 30 listopada 2013

szelest zdarzeń.

to twórczy był miesiąc. i przełomowy.
szamocząc się w sidłach kobieco_bezradności, uczyniłam kilka kroków w przód.
trochę na oślep, trochę na przełaj, trochę z przemyślanym planem w ręku.

przydały się dawno temu udeptane ścieżki, kilka książek, kilka nut.
zwłaszcza ta. absolutna i trafiająca dośrodkowo:
Natalia Grzebała


aaa, farbę w kolorze czarnej porzeczki moje włosy wchłonęły wyjątkowo obficie.
po równie obfitym spłukaniu jawią się jako czer-wo-ne.
wyglądam teraz jak punkówa-buntowniczka.
z wyboru.

środa, 27 listopada 2013

kolejność przypadkowa.

nie umiem działać na wielu frontach.
nie potrafię być jednocześnie żoną, córką, przyjaciółką, koleżanką, studentką,
animatorką kultury, fotografką i blogerką.
umysł mam prosty lub zbyt skomplikowaNY na takie fatamorgaNY, kolaŻE, miraŻE.

resztę się wymaŻE.



poniedziałek, 11 listopada 2013

dzień chaosu.

długi weekend przetoczył się jak wielka kula śnieżna.
dnia wczorajszego udałam się na zakupy jak statystyczny Polak przed świętem,
żałując tego czynu tuż po przekroczeniu zautomatyzowanych drzwi przybytku
markowych butików i jadłodajni.

dziś w kałuży zobaczyłam swoje odbicie.
może by tak w nim zamieszkać?

szacunek to zdaje się dość niemodne obecnie słowo.
i jeszcze ta myśl zaskakująco trzeźwa, że nie należę do pokolenia Bukowskiego.

wszak nie palę.

środa, 6 listopada 2013

poniedziałek, 4 listopada 2013

ludzie listy piszą...

lubię widok czerwonych skrzynek pocztowych,
za to listów pisać nie lubię.
ulakoniczniłam się. zminimalizowałam. olapidarniałam.
nowomowa?
mowa-trawa.