O mnie

Moje zdjęcie
ja, baba z baby, czyli matrioszka. słucham jazzu. dla animuszu. wchłaniam literaturę. wziewnie. piszę. oraz fotografuję. subtelno-zachłannie. na przemian, albo przemiał. projekt FOTOszeptów dojrzewał w mojej głowie bardzo długo. powstał o czasie koloru turkusowego, kiedy zrozumiałam, że słowa piętrzące się we mnie są równie ważne jak obrazy wokół.

piątek, 11 października 2013

bezzdjęciowo. premiera.

wczoraj była 50. rocznica śmierci Edith Piaf.
w związku ze związkiem pragnę donieść, iż odkąd utonęłam w biografii tej Pani, kocham jej osobowość.
trudną, paskudną, pokrętną, pomiętą.
smutny start miała, za to resztę bogatą.
bogatą, lecz smutną.
mimo wszystko.

"w życiu głupstw nie robi się bezkarnie".

o tak, niestety!

oraz zaczyna nudzić mnie miasto powiatowe, w którym spędzam każdy wieczór,
bowiem owo miasto nie oferuje mi nic. i vice versa.
czy jesień to dobra pora na intensyfikację życia towarzyskiego?
;)

18 komentarzy:

  1. biografia biografią, ale głos to miała ;)
    zdrowiej ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mnie urzekł film, który dopiero ostatnio oglądałam - ten z Marion Cotillard. Zakochałam się w jej historii ( której właściwie nie znałam) i tak bardzo żałuję, że nie sięgnęłam wcześniej po książkę. Miasto powiatowe - skąd ja to znam;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. widziałam wczoraj na TvKulturze :) kapitalny, choć jak zwykle mam ten problem, że jak wcześniej przeczytam książkę, to zawsze filmu się czepiam ;)
      ja czytałam 2 pozycje o niej. polecam "Ptaka smutnego stulecia" autorstwa Joanny Rawik. pisana z pasją, bo przez jej wielką fankę.

      Usuń
  3. To dlatego było "Niczego nie żałuję" w telewizji. Chciałam go zobaczyć, kiedy był w kinach, ale przegapiłam, więc cieszę się, że miałam taką okazję. Nie wiedziałam, że jest oparty na książce.

    PS Podoba mi się turkusowy nagłówek :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. właściwie to nie wiem, na jakiej książce oparto fabułę, pewnie na biografii. szkoda jednak, że tak "po łebkach". pominięto masę jej romansów, a przecież to mężczyźni - obok muzyki - byli dla niej najważniejszym elementem życia. i wiele innych faktów zostało przedstawionych oględnie... pomysł retrospekcji bardzo mi się podobał.

      ps. lubię turkus :)

      Usuń
  4. Widziałam film. Wiele wątków z życia pominięto. Szczególnie tych tragicznych dla niej. Chyba niepotrzebnie. Lukrowanie faktów nie przekonuje mnie. Bo w końcu chociaż niech nie piszą, że to biografia jest !

    - a jesień to dobra pora na bywanie wśród ludzi. Wtedy łatwiej przejść przez ciemny okres roku. I bezbarwny.
    ściskam mocno - bywaj TU !!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zgadzam się z Tobą. pocięli zbyt mocno fakty. ale to może urok filmów? że nie da się wszystkiego zawrzeć? nie wiem...
      pozdrawiam :)

      Usuń
  5. Jesień najlepsza jest! Bo nastraja jakoś tak melancholijnie. No i do zmian. Mnie zawsze nastraja do zmian :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a wiesz, że mnie też? :) ile z tych zmian to tylko deklaracje to już insza inszość ;)

      Usuń
  6. sama nie wiem, hmmm chyba jednak wiosna i lato są bardziej towarzysko nastrojone, jesień a szczególnie zima to takie szybkie przebieżki z domu i do domu, z którego potem trudno mnie wyciągnąć ... ja tak mam :> ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no właśnie, ja chyba jestem Twojego pokoju. uprawiam wówczas homing ;)

      Usuń
  7. Moim zdaniem wręcz wyśmienita to pora :) dłuuuuuuuuuuuuugie wieczory przy winie, bądź kakao :) rozmowy... nikt Cię do grządek nie goni... ani do przycinania czegoś tam... jedyni pograbić trzeba czasem... :)


    P.S. Ja Ci narobiłam smaka musem, a Ty sobie ten mus przygotuj :) jest prosty!

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja też uważam, że to doskonała pora na zintensyfikowanie życia towarzyskiego ;-) Ale też to doskonała okazja, by sięgnąć np. po biografię wspaniałej Edith Piaf. Zaintrygowałaś mnie i chętnie ją przeczytam.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  9. A ja uważam, że jesień to doskonała pora na zaczytanie się pod ciepłym kocem z kubkiem pysznej herbatki w ręku :)

    OdpowiedzUsuń

dziękuję za chwile, jakie Wam kradnę.
za słowa, zadumę i niekontrolowane wybuchy śmiechu.
za wrażliwość.

ps. moderowanie komentarzy włączyłam nie po to, by je przesiewać, tylko dla własnej wygody. dzięki temu wiem, kto zostawia swój ślad w postach starszych niż 3 dni. reszta to żywioł ;>