O mnie

Moje zdjęcie
ja, baba z baby, czyli matrioszka. słucham jazzu. dla animuszu. wchłaniam literaturę. wziewnie. piszę. oraz fotografuję. subtelno-zachłannie. na przemian, albo przemiał. projekt FOTOszeptów dojrzewał w mojej głowie bardzo długo. powstał o czasie koloru turkusowego, kiedy zrozumiałam, że słowa piętrzące się we mnie są równie ważne jak obrazy wokół.

czwartek, 31 października 2013

dynia.

nie nasadzę sobie jej na głowę.
nie wydrążę dwóch dziur, by móc patrzeć na świat.
nie upcham w nią świeczki o zapachu wanilii.

cukierek albo psikus?
to ja poproszę czekoladę z metra ciętą, bo.

bo już jutro listopad na dobre rozsypie liście, wiatr przegoni lato w cztery wiatry,
a po powrocie z cmentarza wszyscy pochylimy się nad rosołem.


poniedziałek, 28 października 2013

lamp(k)a.

w ten weekend zegar pozwolił mi spać godzinę dłużej.
skorzystałam. podziękowałam. nawet się ukłoniłam.
a ostatnio, gdy stoję nago przed lustrem, widzę coraz bledsze odcięcie między tym,
co opalone, a tym, co białe.
jedynie różowe jest wino.
słusznie zabarwione i niesłusznie dobre.



poniedziałek, 21 października 2013

wszystkiego najpiękniejszego!

m a m a.

mogłabym o Niej pisać poważne sonety lub całkiem głupie fraszki.
i piosenki mogłabym dla Niej śpiewać w prostej tonacji A-dur.
tylko namalować bym Jej nie umiała, bo nie potrafię.
może choć zdjęcie zrobię...


czwartek, 17 października 2013

"nie ma ekspresów przy żółtych drogach".

nie byłam na ustawowym dwutygodniowym urlopie, pewnie dlatego ta jesień nie konweniuje z moimi oczekiwaniami. zwiewne tuniki wciągam przez głowę wprost na opasłe golfy w jasnych barwach.
wyglądam bezkształtnie jak Muminek o każdej porze roku.
ale dzielnie udaję lato, a może nawet wiosnę.

i staram się nadrobić zaległości wszelkiej maści.
i kalendarz drogą kupna zanabyłam.
był w "Pani".
dodał mi atencji.

oraz psuje nam się japońskie auto, toteż bez namysłu je sprzedamy,
dorzucając w gratisie wunderdrzewko o zapachu morskiej bryzy.

piątek, 11 października 2013

bezzdjęciowo. premiera.

wczoraj była 50. rocznica śmierci Edith Piaf.
w związku ze związkiem pragnę donieść, iż odkąd utonęłam w biografii tej Pani, kocham jej osobowość.
trudną, paskudną, pokrętną, pomiętą.
smutny start miała, za to resztę bogatą.
bogatą, lecz smutną.
mimo wszystko.

"w życiu głupstw nie robi się bezkarnie".

o tak, niestety!

oraz zaczyna nudzić mnie miasto powiatowe, w którym spędzam każdy wieczór,
bowiem owo miasto nie oferuje mi nic. i vice versa.
czy jesień to dobra pora na intensyfikację życia towarzyskiego?
;)

lenistwo. apatia. jesień. brak motywacji. 1

ech, a może ktoś będzie mi płacił za regularną produkcję nowych wpisów, hę? ;)

lenistwo. apatia. jesień. brak motywacji.

ech, a może ktoś będzie mi płacił za regularną produkcję nowych wpisów, hę? ;)

piątek, 4 października 2013

poszpitalnie.

4 kobiety na sali. zaduch. przeciąg. wenflon.
plaster szynki konserwowej. herbata popularna. jarzynowa bez jarzyn.
letnia woda. swój papier toaletowy. bure kafelki.
hydroxizinum. pyralginum. lucetam.
pacjentka przytomna, zorientowana auto- i allopsychicznie.

Polska, głupcze!

nim się obejrzałam jesień wtargnęła z dużym impetem.
ani puk puk, ani czy można.

nie kupiłam jeszcze ciepłych gaci, za to aniołowo mi.