O mnie

Moje zdjęcie
ja, baba z baby, czyli matrioszka. słucham jazzu. dla animuszu. wchłaniam literaturę. wziewnie. piszę. oraz fotografuję. subtelno-zachłannie. na przemian, albo przemiał. projekt FOTOszeptów dojrzewał w mojej głowie bardzo długo. powstał o czasie koloru turkusowego, kiedy zrozumiałam, że słowa piętrzące się we mnie są równie ważne jak obrazy wokół.

poniedziałek, 2 września 2013

obecna (nie)usprawiedliwiona

dłuuugo stałam poza blogowym boiskiem, za co przepraszam.
siebie, Was, Nas.
mimo iż lato upalne było i umoczyłam dziesięć palców w jeziorze, mogło być milej, lepiej, łatwiej.
przez dwa miesiące niebytu generalnie bywałam rzadko.
wszędzie.
albo się zestarzałam, albo nie było mi to potrzebne, albo przez strach, co mnie kilkakrotnie przeleciał.
w szczerym polu EGOcentryzmu.

jutro pierwszy raz w świadomym wieku idę do szpitala.
zadaję infantylne pytania toteż:
"czy tam jest ciepła, bieżąca woda?",
"a co mam zrobić, jak będzie mi się chciało herbaty?",
"spakować papier toaletowy?",
"a będę mogła tam tuszować choć rzęsy?".

MążWłasny zapewnia, że nie jadę do szpitala polowego w Rumunii
i raczej palec cywilizacji pozwoli mi tam swobodnie egzystować.
no! :)


19 komentarzy:

  1. Cokolwiek to znaczy - 3_maj się!
    Dasz radę. Pomyśl jak fajnie będzie PO_WSZYSTKIM - cokolwiek to znaczy !!!
    do_blognięcia PO_ !!!

    OdpowiedzUsuń
  2. idź świadomie i jeszcze bardziej świadomie wracaj w zdrowiu ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. trzymaj się ciepło i życzę zdrowia! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Wracaj, świadoma, że pomogli, a bez herbaty dałaś radę. Trzymaj się!

    OdpowiedzUsuń
  5. Byłam TAM.
    Wróciłam.
    Mineły 3 tygodnie.
    Przeżyłam.
    Nie zastanawiam się,czy warto było...
    Ból mnie skutecznie odgradzał od TAKICH myśli, takich problemów.
    Papier wzięłam.
    Herbatę też.
    Rzęsy pomalowałm po tygodniu.
    Mogłam już wtedy siedzieć.

    Byłam...
    opisałm...
    przeczytaj...
    Przestaniesz się bać...

    OdpowiedzUsuń
  6. Trzymam kciuki! Wracaj szybko i w dobrym zdrowiu:*

    OdpowiedzUsuń
  7. lato i wakacje nie do końca sprzyjają blogowaniu :)

    Kilka razy - świadomie - byłam w szpitalach i dramatu nie było ;).
    Wracaj zdrowa szybko!

    OdpowiedzUsuń
  8. Wracaj do zdrowia! Szpitale są brrrr! Niestety miałam wątpliwą przyjemność bywać w dzieciństwie. Mam nadzieję, że się sporo zmieniło od tego czasu...

    OdpowiedzUsuń
  9. Szpital da się przeżyć. ;) Tylko ten dziwny zapach...
    Wracaj do domu szybko i zdrowa. :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Wracaj wracaj i głowa do góry!

    OdpowiedzUsuń
  11. czasami trzeba sobie odłożyć na bok i poczekać.
    A Twoje pytania wcale nie są bezpodstawne, jak się patrzy na szpitale. A ostatnimi czasy oglądałam je z bliska.
    Będzie dobrze, najważniejsze to wiara w cuda.
    pozdrowionka:)

    OdpowiedzUsuń
  12. bedzie dobrze!!! i nie jest tak źle :) przeżyłam nie raz pobyt w szpitalu

    OdpowiedzUsuń
  13. chyba kazdy, kto idzie do szpitala ma tam jakies watpliwosci, pytania i leki
    jak to bedzie, do ktorej czesci ciala mi sie dobiora i co z tym zrobia, czy wybudze sie z narkozy itp.
    ja przynajmniej takie mialam jak szlam
    ale, nie taki diabel straszny jak go maluja
    mnie naprawili, to co bylo nie tak i do dzis mam spokoj, czego i Tobie zycze, glowa do gory, wszystko bedzie dobrze :))

    OdpowiedzUsuń
  14. Kuruj się i wracaj.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  15. nie daj się i wracaj szybko i do domu i do zdrowia !
    pozdrawiam serdecznie :D

    OdpowiedzUsuń
  16. Mam nadzieję, że woda i prąd będą :) i że wrócisz niebawem :)

    OdpowiedzUsuń

dziękuję za chwile, jakie Wam kradnę.
za słowa, zadumę i niekontrolowane wybuchy śmiechu.
za wrażliwość.

ps. moderowanie komentarzy włączyłam nie po to, by je przesiewać, tylko dla własnej wygody. dzięki temu wiem, kto zostawia swój ślad w postach starszych niż 3 dni. reszta to żywioł ;>