O mnie

Moje zdjęcie
ja, baba z baby, czyli matrioszka. słucham jazzu. dla animuszu. wchłaniam literaturę. wziewnie. piszę. oraz fotografuję. subtelno-zachłannie. na przemian, albo przemiał. projekt FOTOszeptów dojrzewał w mojej głowie bardzo długo. powstał o czasie koloru turkusowego, kiedy zrozumiałam, że słowa piętrzące się we mnie są równie ważne jak obrazy wokół.

piątek, 3 maja 2013

historia Majowaja, na wskroś niepatriotyczna.

będąc małym dzieckiem, śpiewałam: "witaj majowaju trzenko".
trapiło mnie wówczas, kim jest "majowaj".
o dziwo, nie zastanawiał mnie "trzenko".

będąc dużym dzieckiem, klnę na pogodę, upijam się ginem, tłukę schabowe.
nadal nie wiem, kim jest majowaj oraz czy może być morze bez dna.
kiedyś, gdy spotkam kameleona, zapytam go: jaki ty właściwie jesteś?
a on pewnie zaczerwieni się ze wstydu.


15 komentarzy:

  1. Dziecięca interpretacja nie ma granic ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. szkoda, że nie wyszło dla nas majowe słońce :) ciekawa perspektywa! ślicznota, taka oryginalna :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Kameleon odpowie-----kobieta----
    Bo kobieta zmienna jest:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Kreatywność, tak, objawiała się w Tobie od wczesnych lat...

    tak z innej beczki

    śpiewałam ku zachwycie starszych pań

    "wiele jest serc, które czekają na emeryturę" wtedy nie wiedziałam, co to jest emerytura, ani ewangelia, i nic się do dzisiaj nie zmieniło

    może tyle, że śpiewam Mozarta :)

    ściskam weekendowo, u nas w końcu też jest weekend

    OdpowiedzUsuń
  5. Młodsza siostra mojej przyjaciółki zastanawiała się w dzieciństwie co to są nisówki i dlaczego mama chce zawsze, żeby założyła te ;o)))

    OdpowiedzUsuń
  6. :-))) Lubie żabią perspektywe

    OdpowiedzUsuń
  7. Niestety pogoda majówkowa skłaniała do klnięcia i ginu :)

    OdpowiedzUsuń
  8. o znam to dzielenie wyrazów w nieodpowiednich miejscach - Lech Janerka a nie Lechia Nerka :D
    fajny portrecik :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Tegoroczna majówka zamiast pojawić się w znanej nam słonecznej i radosnej postaci, objawiła się jako dziwny twór deszczowo-ponury. Może to był właśnie ten "majowaj" :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Jak mnie się to Twoje składanie słów podoba!

    OdpowiedzUsuń
  11. "majowaju trzenka" ;-)))
    ja pamiętam wierszyki w stylu "dzień zwycięstwa maj zielony białe kwitną bzy".
    Ujęcie bardzo fajne.

    OdpowiedzUsuń

dziękuję za chwile, jakie Wam kradnę.
za słowa, zadumę i niekontrolowane wybuchy śmiechu.
za wrażliwość.

ps. moderowanie komentarzy włączyłam nie po to, by je przesiewać, tylko dla własnej wygody. dzięki temu wiem, kto zostawia swój ślad w postach starszych niż 3 dni. reszta to żywioł ;>