O mnie

Moje zdjęcie
ja, baba z baby, czyli matrioszka. słucham jazzu. dla animuszu. wchłaniam literaturę. wziewnie. piszę. oraz fotografuję. subtelno-zachłannie. na przemian, albo przemiał. projekt FOTOszeptów dojrzewał w mojej głowie bardzo długo. powstał o czasie koloru turkusowego, kiedy zrozumiałam, że słowa piętrzące się we mnie są równie ważne jak obrazy wokół.

piątek, 22 lutego 2013

łupiny zimy.

jestem kobietą po trzydziestce, mam piegi i mentalną siłę stu koni.
piszę ostrożnie, by świeżo położony na paznokciach lakier swobodnie mógł schnąć.
końcem stycznia nabyłam kalendarz na nowy rok z zamiarem czynienia notatek.
czynię.
czy nie?
czyż nie?

kolana ogrzewam laptopem.
nigdy nie jadłam surowej ryby.
a Wy? ;)
_____________________________________

dziś nie ma obrazów, dziś ze słów strzelam jak z bicza woźnica.
baba z wozu, koniom lżej.



27 komentarzy:

  1. ja też nie jadłam surowej ryby - raz, że nie lubię ryb, a dwa, że surowej to bym w życiu nie tknęła.
    P.S Piegi tez mam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jakoś mi nigdy nie wychodzi robienie notatek. A zawsze chcę ;)

    Fajne to Wasze nowe foto-miejsce :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. masz blog, to tez rodzaj samodyscypliny piśmiennej ;)
      dziękujemy, zapraszamy :)

      Usuń
  3. ja nie lubie wcale ryby,nio i ciagle mysle o nauce niemieckiego intensywnie ale jakos mi nie wychodzi,cos zle robie czy jak:P**

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. niemiecki, mówisz? ;) słabo znam. wszystkie znam słabo, generalnie, niestety :/

      Usuń
  4. Jestem Kobietą, po dwudziestce, też mam piegi i zawsze jak zmarznę to biorę laptopa na kolana (stary dziad dobrze wyje i grzeje) :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mój nowy, ale z pękniętym ekranem, co utrudnia mi widoczność ;P

      Usuń
  5. solone sledzie sa surowe, chociaz macerowane, losos wedzony, ale nie gotowany, jakies sushi...chyba jadlam duzo surowych ryb, nie takich z rzeki ''jeszcze cieplych'' ale jednak.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. takie jeszcze ciepłe to chyba nie do przełknięcia, co? ;)

      Usuń
  6. Hmmm, ale zdjęcia to tu będą nadal też??

    OdpowiedzUsuń
  7. rybę owszem, jadłam. nawet mięso surowe w formie tatara:)
    notatki czynię chaotycznie bardzo, na skrawkach przypadkowych i potem je gubię:)
    bywam kobietą przebudzoną:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ooo, na świstkach papieru również czynie i również gubię :)

      Usuń
  8. Też jestem kobietą po trzydziestce, piegi mam w lecie, surową rybę jadłam raz, laptop grzeje mi uda tuż nad kolanami, lakier na paznokciach właśnie mi schnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Jestem kobietą po trzydziestce, zamiast piegów mam pieprzyki, na kolanach stolik pod laptopa, a kalendarz wypełniony słowami córeczki.

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie jadłam, próbowałam, przegrałam ;o)

    OdpowiedzUsuń
  11. Notatek nie robie 'ale surowa rybe jadlam:-)

    OdpowiedzUsuń
  12. Jestem kobietą trzydziestoletnią. Tęsknię.

    OdpowiedzUsuń

dziękuję za chwile, jakie Wam kradnę.
za słowa, zadumę i niekontrolowane wybuchy śmiechu.
za wrażliwość.

ps. moderowanie komentarzy włączyłam nie po to, by je przesiewać, tylko dla własnej wygody. dzięki temu wiem, kto zostawia swój ślad w postach starszych niż 3 dni. reszta to żywioł ;>