O mnie

Moje zdjęcie
ja, baba z baby, czyli matrioszka. słucham jazzu. dla animuszu. wchłaniam literaturę. wziewnie. piszę. oraz fotografuję. subtelno-zachłannie. na przemian, albo przemiał. projekt FOTOszeptów dojrzewał w mojej głowie bardzo długo. powstał o czasie koloru turkusowego, kiedy zrozumiałam, że słowa piętrzące się we mnie są równie ważne jak obrazy wokół.

piątek, 4 stycznia 2013

nieoficjalny dualizm.

stoję w rozkroku.
jedną nogą w starym roku, drugą nogą w nowym roku.
marna ze mnie gimnastyczka, więc ani mi wygodnie, ani chyba nie najlepiej to wygląda.
nie mam jakiś większych postanowień na podorędziu, choć...
chcę. mogę. powinnam.

Państwo pozwolą, że nim na dobre zdejmę czapkę z papieru, zrzucę etolę z ptasich piór
i cisnę złotym pantofelkiem w zakurzony róg sali balowej...
wypiję kisiel w świątecznym kubku.




52 komentarze:

  1. Ja też jakby w takim noworocznym rozkroku. Pora się zmobilizować i wziąć w garść i zrobić w końcu ten krok w nowy rok!

    OdpowiedzUsuń
  2. ja juz zapomnialam o sylwestrze i o tym ze postanowienia wszyscy robia i o tym by je zrobic a powinnam bo przeciez fryckowy wisi w powietrzu a jak ten matol nic nie kumam;P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. yyy, co to fryckowy? rodzaj balu karnawałowego? :)

      Usuń
    2. fryckowy przekladajac po ludzku ,,niemiecki,,....w naszej wiosce juz za pare dni bedzie przechodzil karnawal beda lecialy z nieba cukierki a ludzie beda udawali ze jest cieplo w swoich nowych kupionych przebraniach karnawalowych hiii:P

      Usuń
  3. ...zawisłam gdzieś pomiędzy 2012 i 2013...jakoś ruszyć nie mogę... rozkrok to jest i tak coś! - mi jedna noga wisi nad przepaścią ;)))

    OdpowiedzUsuń
  4. Kisiel dobry na wszystko :) tylko jak Ty go spożywasz? Wygodnie w rozkroku? :)
    Postanowienie zgap ode mnie - zero postanowień, zero podsumowań :))

    OdpowiedzUsuń
  5. Miłosne kubki, ach takie można rzec już walentynkowe!!
    A co do postanowień : " nie wiem, nie znam, nie orientuję się".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. faktycznie, w serducha. kupiłam je na okoliczność świąt, bo posiadają tyż gwiazdki :)

      Usuń
    2. a ja tam widzę kwiatuszki ;)

      Usuń
  6. Mniamm :) Daj sobie czas. Nowy rok przyjdzie gdy już mu na to pozwolisz:)

    OdpowiedzUsuń
  7. :):):) dołączam do klubu ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. ja też jeszcze jedna nogą w starym roku. Nie moge się przestawić, dziś w pracy pomyliłam daty na zleceniu :) ale pyszne herbatki :) szkoda, że nie mam takiej sąsiadki wpadłabym na herbę!:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja też łapię się na "trwaniu w roku przeszłym", a wpisywana przeze mnie na papierskach data "2012" to jedynie potwierdza...
    Nie pamiętam już, kiedy ostatnio gościł u mnie kisiel ;)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w papierach mylę się notorycznie. rok w rok te same gafy :)
      pozdrawiam.

      Usuń
  10. kisiel niezmiennie kojarzy mi się... z górami:))
    to tam najczęściej przyrządzaliśmy sobie słodką chwilę, zalewając wodą ugotowaną nad ogniskiem:)
    i chyba nigdzie tak mi nie smakował, jak tam:)
    zatem wielu słodkości w tym nowym, nieśmiganym:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mieszkam w górach, stąd pewnie lubię kisiel ;)
      przerzuciłam sie na "minutkowe zalewajki" - prostsza sprawa. polecam :)

      Usuń
    2. to muszę wypróbować:))
      a w jakich górach?? i - jeśli już mamy zaspakajać rozbudzoną ciekawość - wspominałaś, że grasz na instrumencie, na jakim?

      Usuń
    3. w Kotlinie Kłodzkiej, małe góry, acz góry ;)
      grałam wiele lat na fortepianie. i nieco na gitarze.

      Usuń
  11. Kubki lubię. Jak ja lubię kubki. I filiżanki od niedawna też:)

    Spełnienia! I zmniejszającego się rozkroku:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. filiżanki to już wyższa sfera ;) pijam, acz z rzadka :)

      Usuń
  12. Moje obie nogi już w 2013 ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie da się ukryć...Nowy Rok już trwa.
    Wszystkiego NAJ w 2013 :))

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja już w Nowym całkiem się zadomowiłam...
    A kisiel taki magiczny,wspomnienie dzieciństwa żywe i pyszne!
    Wspaniałości Ci życzę w 2013-tym!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tobie również Amber wiele nowych odkryć kuchennych :)

      Usuń
  15. świetny post ;)
    z takich kubków najlepiej smakują kisiele ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oraz kawka :) bo herbaty pijam litrami w większych kubłach ;)

      Usuń
  16. Ja powyrzucałam stare kalendarze i tak znalazłam się w Nowym Roku bez szansy odwrotu ;-)

    Smacznego kisielu życzę i samych dobrych dni w AD 2013 !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. radykalne od.cięcie ;)
      dziękuję i wzajemnie wszystkiego dobrego dla Was :)

      Usuń
  17. Ja tradycyjnie - postanawiam - nic nie postanawiać !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i tak chyba najbezpieczniej! mnie wyrzutów w końcówce roku ;)

      Usuń
  18. Ja już zdecydowanie obiema w nowym :-)

    OdpowiedzUsuń
  19. Lubię kisiel, zwłaszcza w kubku ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Ja nie mialam ( i nie mam) myslec w ktorym roku jestem, tylko jak zwykle z data mam problem, przez jeszcze jakis czas automatycznie bede pisala 2012.

    OdpowiedzUsuń
  21. u mnie to jakiś noworoczny półszpagat ;), taki zrobiony bez wcześniejszego rozciągania więc coś ciężko i przejść do pełnego i wstać :> ;)
    może się w drugiej połowie stycznia jakoś złożę ;)
    a kisiel, mmm nie wiem czemu najbardziej smakuje mi tak przed snem, spożywany z kołdrą naciągniętą pod samą brodę ;), wiem, wiem jeść w łóżku nie przystoi ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj tam nie przystoi! byleby nie kruszyć pod pupką ;)

      Usuń
  22. kisiel w świątecznym kubku i pity w rozkroku, to się nazywa wejście w Nowy Rok z klasą ;)

    OdpowiedzUsuń

dziękuję za chwile, jakie Wam kradnę.
za słowa, zadumę i niekontrolowane wybuchy śmiechu.
za wrażliwość.

ps. moderowanie komentarzy włączyłam nie po to, by je przesiewać, tylko dla własnej wygody. dzięki temu wiem, kto zostawia swój ślad w postach starszych niż 3 dni. reszta to żywioł ;>