O mnie

Moje zdjęcie
ja, baba z baby, czyli matrioszka. słucham jazzu. dla animuszu. wchłaniam literaturę. wziewnie. piszę. oraz fotografuję. subtelno-zachłannie. na przemian, albo przemiał. projekt FOTOszeptów dojrzewał w mojej głowie bardzo długo. powstał o czasie koloru turkusowego, kiedy zrozumiałam, że słowa piętrzące się we mnie są równie ważne jak obrazy wokół.

wtorek, 18 grudnia 2012

w teatrze życia.

„Być czystą formą samotności. Niespełnieniem. Zwielokrotnionym głosem. Zedrzeć maski.
Wykrzyczeć prawdę. Ale po co? Dla oklasków? Mało zajmujące.
A zresztą, po co się w ogóle angażować. Ważne jest tylko płynięcie, rejs.
Raz, dwa, trzy, odpłyniesz ty... jak nie dziś, to jutro. Tylko to jest pewne”.

Sławomir Łuczak, Czy to miłość.


"Życie to jest teatr, mówisz ciągle, opowiadasz;
Maski coraz inne, coraz mylne się nakłada;
Wszystko to zabawa, wszystko to jest jedna gra
Przy otwartych i zamkniętych drzwiach.
To jest gra".

Edward Stachura, Życie to nie teatr.

_____________________________

post scriptum odautorskie:

karnawał w grudniu?
ani to chrześcijańskie, ani etyczne, ani nawet w Wenecji nie jesteśmy.
myjmy okna w mrozie, lepmy uszka w duchocie, róbmy kutię i kompot z suszu.
Jezus narodzi się zgodnie z planem.
zawsze przecież się rodzi...

36 komentarzy:

  1. wiesz z tym mrozem to roznie bywa u nas jest 8 stopni na plusie..............boskie pierwsze zdjecie...........a co wlasciwie jest etyczne,niech kazdy robi co lubi i bedziemy wszyscy szczesliwi albi i nie ...................buziaczki:****

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dobrze mówisz, Ewelin :)
      u mnie też roztopy i jeno w butach chlupie.

      Usuń
  2. teatr. znów obudziła się we mnie tęsknota za teatrem.
    :)
    a święta świętami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ups, niezamierzona ta monotematyczność u mnie :)

      Usuń
  3. Właśnie... pędzimy wplątani w przedświąteczną gorączkę, a Jezus i tak się narodzi. Czy okna będą umyte czy nie, czy będzie stała choinka do sufitu czy tylko kilka gałązek w wazonie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. otóż... zawsze w grudniu takie myśli mnie nachodzą.

      Usuń
  4. Świetny wpis i zdjęcia. Sama nie wiem, które maski bardziej mi się podobają - oba rodzaje mają coś w sobie...

    Dziękuję za odwiedziny i ruszam zwiedzić Twój blog. :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję :) te szklane odbiegają od standardów, tak przynajmniej mnie się wydaje :)

      Usuń
  5. Myślę sobie nad tym postem...i myślę...cały czas myślę...i żadna mądra myśl mnie nie nawiedza, więc zamilknę.

    OdpowiedzUsuń
  6. jak zwykle rezerwuję sobie przestrzeń ,
    wrócę ,
    to pewne...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wróć... choćby milcząco.

      Usuń
    2. dla oklasku-nigdy
      płynąć- tak,
      BY DOPŁYNĄĆ?
      mniej ważne
      ważne
      J A K ...

      Usuń
  7. Wspaniałe przesłanie postu. Jestem za.

    OdpowiedzUsuń
  8. mnie zawsze inspirują takie maski, zastanawiam się nad ich wyrazem, każda inna, każda coś pokazuje. Emocje. Czasem chciałabym jakąś założyć.

    OdpowiedzUsuń
  9. ;)) trochę uśmiechu na ponure dni ;*

    OdpowiedzUsuń
  10. Czasem mi się wydaje, że tego zabiegania przedświątecznego jest za dużo, ostatnio coraz częściej...A przecież nie to jest istotą, i tak jak napisałaś Jezus narodzi się i tak, jak co roku.

    OdpowiedzUsuń
  11. W grudniu ludzie szaleją strasznie , ale nikt nie zatrzyma się na chwilę i nie pomyśli , że tak naprawdę liczy się aby spędzić je w spokoju miłości przyjaźni , nikt nawet nie wspomni o tych co Nas kochali i odeszli. Tylko właśnie te nieszczęsne okna firanki bóg wie jakie jeszcze dekoracje domu ,a przecież to nie o to chodzi ,ale dom na tylko pokaz musi być. i te jeszcze zawalone parkingi przed każdym supermarketem gdzie kolejki sięgają do połowy sklepów .Świąteczna gorączka - nie lubię

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też ostatnio mam dość i cieszę, że kilka osób podziela moje zdanie... tu nawet nie chodzi o kwestie głębokiej religijności, baaardzo daleko mi do tego, ale o zwykły dystans. taki ludzki.

      Usuń
  12. U mnie nawet jeszcze choinki nie ma... ani żadnego światełka.... dziś myślę tylko o zdrowiu swojego dziecka (jakaś paskudna grypa się przyplątała :-(
    P.S. Co do mojego drugiego bloga- jesteś już bodajże piątą osobą, która ma podobny problem. Szukam cały czas przyczyny....
    I dlatego chciałam Cię spytać jakiego systemu operacyjnego używasz i jakiej przeglądarki? Chciałabym sprawdzić jak blog działa na moim komputerze w podobnym środowisku do Twojego. Jeżeli możesz to napisz do mnie maila: dag61@wp.pl.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. u mnie jutro będzie wymiana drzwi głównych, więc od piątku dopiero pobiegam ze ścierką :)
      odezwę się na prv.

      Usuń
  13. oby nam w te święta wszystkie maski opadły:)) choć te na zdjęciach piękne!

    OdpowiedzUsuń
  14. Mama kiedyś przywiozła mi z Wenecji maskę-wisiorek, piękna była, no i oczywiście zgubiłam, eh...
    Te "Twoje" też piękne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. widziałam taką ze srebra... ale twarz miała smutną, teatralną :)

      Usuń
  15. To ja już wolę karnawał niż mycie okien na mrozie i lepienie uszek w duchocie ;-)
    Z obydwu się wybroniłam z uwagi na ciężką grypę ;-)

    Maska i jej funkcja w kulturze to fajny temat, wiele by o tym można. Zainspirowałaś mnie do przemyśleń i poczytania czegoś więcej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zdrowiej zatem :)
      a maski w kulturze to faktycznie temat rzeka. etnolodzy dużo mają tu do powiedzenia.

      Usuń
  16. Och... zgadzam się z odpadaniem masek :) obyśmy ich nie przywdziewali...
    I jakoś tak brzmisz jakbyś była taka zmarnowana... zmęczona...


    P.S. Dziękuję! Polecam się na przyszłość ;D

    OdpowiedzUsuń
  17. znalazłam wiele ciekawych fotografii tutaj :)

    OdpowiedzUsuń
  18. O, tak! Mycie okien w trzaskającym mrozie. Nieszczęsne karpie.
    Maski, maski, maski, przedświąteczne teatrum gorliwości. Tony jedzenia, przyklejone uśmiechy, nadzieja, że gdy odtworzy się rolę w najmniejszym szczególe, bez podpowiedzi suflera, bez poprawek, bez potknięć - to wtedy wszystko będzie Doskonałe.
    Ale to, co mówię to pewnie też maska. Taka antyczna, z kącikami ust żałośnie w dół.

    Przypominam sobie dalszy ciąg ballady E.S., ech, młodości!
    Żadnej maski wtedy, świat poznawany naskórkowo.

    Znaleźć Twój blog w grudniu to jak prezent gwiazdkowy :) Poważnie.

    OdpowiedzUsuń

dziękuję za chwile, jakie Wam kradnę.
za słowa, zadumę i niekontrolowane wybuchy śmiechu.
za wrażliwość.

ps. moderowanie komentarzy włączyłam nie po to, by je przesiewać, tylko dla własnej wygody. dzięki temu wiem, kto zostawia swój ślad w postach starszych niż 3 dni. reszta to żywioł ;>