O mnie

Moje zdjęcie
ja, baba z baby, czyli matrioszka. słucham jazzu. dla animuszu. wchłaniam literaturę. wziewnie. piszę. oraz fotografuję. subtelno-zachłannie. na przemian, albo przemiał. projekt FOTOszeptów dojrzewał w mojej głowie bardzo długo. powstał o czasie koloru turkusowego, kiedy zrozumiałam, że słowa piętrzące się we mnie są równie ważne jak obrazy wokół.

sobota, 8 grudnia 2012

teatralna forma.

kłodzkie Zderzenie Teatrów nakarmiło mnie do syta.
na żywym organizmie przetestowałam własną percepcję,
po raz pierwszy bowiem, obejrzałam spektakle, nic o nich uprzednio nie wiedząc.
"Opat" w wydaniu wrocławskiej grupy TEOKA okazał się pantomimą.
wymowną pantomimą z udziałem aktorów i kukieł.
było leżenie krzyżem. było mrowienie w krzyżu. dobrze było. bardzo nawet.
proza Cortázara w monodramie lub monodram w prozie Cortázara zmusił do zadumy.
jak cała literatura iberoamerykańska zresztą.
karabinek słów i gestów w skromnym słupku żółtawego światła.

oczyściłam duszę, wypędziłam z siebie urojone demony, zrobiłam cztery sztuki kiepskich zdjęć.
komórką! (a fe!).



48 komentarzy:

  1. uwielbiam pantomime, mój kolega grra we wrocławskiej ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. może grał w tej sztuce? zapytaj :)
      wydarzenie miało miejsce tydzień temu.

      Usuń
    2. zapytam ;D bardzo możliwe!

      Usuń
  2. mmmmmmm fajnie sie masz ,a ja biedna urobiona po lokcie ,w tamtym tygodniu produkcja piernikow,w tym pierogi a gdzie teatr ,a gdzie kino nawet przez mysl mi nie przeszlo ostatnio zeby sie odchamic:*******

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. łomatko, normalnie aż mi głupio, że u mnie w domu cisza jak makiem zasiał i żadnego swądu świąt nie czuć ;)

      Usuń
  3. Jak tylko skończy się ten nasz ciągły młyn koniecznie muszę iść do teatru! Tak dawno nie byłam, że wstyd:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. teraz idźcie :) a bo to wiadomo, kiedy się Wam skończy? ;)

      Usuń
  4. Niezależnie od tego, co karmi dusze nasze-
    muszą być nakarmione;
    głodne- umrą mimo świątecznych dekoracji
    i feerii świateł...
    Czasem uczestniczą w porządnym, wykwintnym bankiecie
    czasem w zaledwie drobnej przekąsce...
    Teatr jest również dla mnie niczym kawior dla duszy mojej spragnionej...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. prawdę, M.Arto prawisz... jak zwykle zresztą :)
      te drobne przystawki często cieszą bardziej. pewnie dlatego, że mniej się po nich spodziewamy.

      Usuń
  5. Cortázar i katharsis, to mi się bardzo podoba! Ciekawe - który z tekstów Cortázara, czy może wybór, jakaś kompilacja?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. przede wszystkim "Gra w klasy" - od tej intelektualnej i filozoficznej strony. sama niestety nigdy nie doczytałam dzieła, ale teksty szły wg numeracji sugerowanej przez autora. chyba. takie przynajmniej miałam odczucie ;)

      Usuń
    2. To książka mojej młodości /chmurnej i durnej/ i mam do niej wielką słabość. I boję się do niej wracać - bo wiadomo, może się okazać, że drogi się nam rozeszły.

      Usuń
    3. to ja się przyznam, że 2 razy przysiadałam do Cortázara i stawałam gdzieś w połowie. podobnież było z "Ulisesem" i "Cichym Donem". może wówczas byłam za młoda i za durna? ;)

      Usuń
  6. Najważniejsze, że przeżycia były fantastyczne :-) Co tam zdjęcia ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oczywiście. niekiedy po prostu nie wypada robić zdjęć :)

      Usuń
  7. My ostatnio zażywaliśmy kultury w Teatrze Narodowym na "Orestei".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. uuu, antyku Wam się zachciało ;) i jaka opinia?

      Usuń
    2. Pani Stenka zagrała niezmiennie świetnie, natomiast całokształtem sztuki byłam zawiedziona. Coś w stylu "new performance" - jak dla mnie zbyt udziwniona wersja :) Zdecydowanie wolę klasykę :)

      Usuń
    3. Stenkę również bardzo cenię, a współczesny teatr... no cóż, dla mnie też bywa "za współczesny". Klata, Zadara, Wysocka...

      Usuń
  8. Lubię teatr, bywam zbyt rzadko... az zobaczę co tam u nas grają :-)

    OdpowiedzUsuń
  9. Odpowiedzi
    1. ich jakość pozostawia wiele do życzenia, ale wiele tu takich zdjęć, więc nie ma dramatu ;)

      Usuń
    2. Jak dla mnie sa idealne wraz ze swoja jakoscia. Oddaja nastroj miejsca:-)

      Usuń
  10. Komórka nie komórka - zdjęcia robią wrażenie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to miłe :) ale dla mnie do robienia zdjęć jest li i tylko aparat. chyba jestem starej daty ;)

      Usuń
    2. Och zdecydowanie aparat, i wcale o daty nie chodzi, wydaje mi się, że aparatem można bardziej "poszaleć"

      Usuń
  11. jak ja dawno w teatrze nie byłam...wstyd się przyznać.

    OdpowiedzUsuń
  12. eee tam, ważne, że klimat oddały.
    jej, mi aż jest głupio się przyznać, bo nie pamiętam kiedy w teatrze byłam. ostatnio częściej wybieram operę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no wiesz, opera to jeszcze wyższe loty. tam to już naprawdę nie wszyscy się nadają ;)

      Usuń
  13. nie ważne, że komórką. To teatr - czasem nie wypada wręcz wyjmować aparatu, a komórką można pstryknąć dyskretnie zdjęcie :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Z tym fe:) to przesadziłaś:)
    i mnie przydałaby się jakaś forma oczyszczania. Bo mam doła i kłębowisko czarnych myśli dusi mnie wraz ze spadkiem temperatury coraz mocniej! Brrrr.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. uuu, to powód absencji? a przepędzić się nie da tych chmur? choćby kijem od szczotki.

      Usuń
  15. aj.. nie pamiętam kiedy ostatni raz byłam w teatrze. wstyd ;/

    OdpowiedzUsuń
  16. W teatrze to ja ostatnio zaśmiewałam się na "Szalonych nożyczkach":)
    A Cortázar bardzo!! Choć tylko z książki znany:))
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. aaa, znam komedię z Toniem Wziętym w roli głównej :) też się na niej uśmiałam :)

      Usuń
  17. Jak ja kocham teatr... A byłam w nim ostatni raz aż rok temu. Wstyd się przyznawać. Trzeba będzie nadrobić zaległości:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie ma co sobie czynić wyrzutów, jeno nadrobić zaległości :) ponadto dużo czytasz. nie jest z Tobą źle ;)

      Usuń
  18. Świetne zdjęcia. Brawo, zrobiły na mnie wrażenie swoim klimatem.

    OdpowiedzUsuń
  19. Aż poczułam potrzebę pójścia do teatru :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Taki sposób przekazu najbardziej oddziałuje na ludzi, bo trzeba samemu wciągnąć się w treść i dopowiadać pewne rzeczy, żeby zrozumieć spektakl. Ekipa postarała się, aby było ciekawie podczas występu...

    OdpowiedzUsuń

dziękuję za chwile, jakie Wam kradnę.
za słowa, zadumę i niekontrolowane wybuchy śmiechu.
za wrażliwość.

ps. moderowanie komentarzy włączyłam nie po to, by je przesiewać, tylko dla własnej wygody. dzięki temu wiem, kto zostawia swój ślad w postach starszych niż 3 dni. reszta to żywioł ;>