O mnie

Moje zdjęcie
ja, baba z baby, czyli matrioszka. słucham jazzu. dla animuszu. wchłaniam literaturę. wziewnie. piszę. oraz fotografuję. subtelno-zachłannie. na przemian, albo przemiał. projekt FOTOszeptów dojrzewał w mojej głowie bardzo długo. powstał o czasie koloru turkusowego, kiedy zrozumiałam, że słowa piętrzące się we mnie są równie ważne jak obrazy wokół.

wtorek, 13 listopada 2012

wybiórcza bibliofilia.

łykam literaturę jak poranną kawę.
potem jeszcze bardzo długo czyjeś historie zalegają mi w żołądku.
pamiętam styl autorów.
cytuję bohaterów.
identyfikuję się z nimi, choć nie są to wzory do naśladowania.


50 komentarzy:

  1. U mnie łykanie zamieniło się na przeżuwanie z powodu zmiany języka, w którym książki są wydrukowane.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dobrze po tym żuciu popij ;)

      Usuń
    2. Popija, popijam, bo czkawkę często po tym przeżuwaniu mam. :]

      Usuń
  2. Ułamek z ilości niepoliczonej...zarówno wchłoniętej jak i planowanej do wchłonięcia. Bogactwo myśli Żony Własnej utrwalone:)

    OdpowiedzUsuń
  3. to na śniadanko coś lżejszego trzeba łykać, a nie psuć żołądek :)))

    OdpowiedzUsuń
  4. Dobrze napisana historia potrafi tłuc się po ściankach mózgu przez długi, długi czas.
    Co dzisiaj czytasz?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. biografię Edith Piaf autorstwa Joanny Rawik. smutne życie...

      Usuń
  5. mam podobnie, co nie zawsze wychodzi na zdrowie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. A lubisz wracać do przeczytanych raz książek? :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. niestety tak. przez co "tracę czas" na stare, nie czytając nowych :)

      Usuń
    2. e tam, to nie strata czasu ale odkrywanie w książce innych rzeczy, szczegółów na które wcześniej nie zwróciło się uwagi:) tak sobie tłumaczę :)

      Usuń
    3. Ja też często wracam - dlatego pytam :-)
      I to jest główny powód wydawania fortuny na książki. Jeśli jakaś szczególnie mi się podoba, wolę ją mieć na własność niż oddawać do biblioteki :-)

      Usuń
  7. Dzisiaj czytam Vargę - Trociny.
    I zalegają mi w głowie te słowa i emocje...

    OdpowiedzUsuń
  8. ja dopiero uscze sie czytac i rozumiec co czytam ,to dopiero zabawa:P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a najgorsze do przelkniecia sa listy urzedowe frackow haaa

      Usuń
    2. aaa, bo Ty tam na obczyźnie ;)

      Usuń
  9. a co najbardziej lubisz, po co sięgasz, jakich historii szukasz i w jakich siebie odnajdujesz, a w jakich gubisz...?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. trudne pytanie... może tak:
      bardziej proza niż poezja;
      klasyka francuska i rosyjska;
      Tokarczuk, Myśliwski, Stasiuk;
      s-f i jej odnogi nie;
      dzienniki i czasem biografie tak.

      tak pokrótce ;)

      Usuń
  10. ale aż tyle na jedno śniadanie do kawy ? ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja również lubię pływać w oceanie książek :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. z kołem ratunkowym czy bez? ;)

      Usuń
    2. Jeśli tonęłabym we łzach podczas czytania smutnej historii to jak najbardziej "z" ;)

      Usuń
  12. "Cytuję bohaterów" - to tak jak ja , cytaty same mi wchodzą do głowy. I nagle siedzę sobie, wpada mi do głowy jakiś tekst ...i myślę...hm..kto to powiedział..!? :) Ale lubię to.

    OdpowiedzUsuń
  13. Uwielbiam czytać, jak tylko mam czas zaszywam się z książką...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. czas... faktycznie, czytanie to czasochłonna przyjemność.

      Usuń

  14. czasem
    bohaterowie są zmęczeni...
    wtedy
    milczą...
    słychać wtedy
    tylko
    głośno przełykany
    kolejny
    łyk kawy

    OdpowiedzUsuń
  15. Też tak mam, że czytam coś, a potem analizuje jeszcze z miesiąc ;D strasznie się wczówam, ale tylko w dobre książki :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Zdjęcie bardzo wymowne.
    Co do literatury to kiedyś miałem podobnie. Z czasem literatura przegrała z fotografią.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to słowa przestrogi? ;)
      czasem z literatura wygrywa u mnie film. fotografia jeszcze nie, ale...

      Usuń
  17. Ach... żeby jeszcze było mnóstwo czasu na to łykanie...

    OdpowiedzUsuń
  18. Przed snem. Czasem w ciągu dnia, żeby odetchnąć. Uwielbiam czytać.
    Zależy, jaka i jak bardzo mną poruszyła, ale zazwyczaj za szybko sięgam po kolejną książkę, żeby zatracać sie w historii boheterów dopiero co przeczytanej. U mnie to raczej jest przeżywanie równoległe. I często, wracając już do przeczytanej kiedyś książki, nie pamiętam, jak się skończy:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. na studiach czytałam kilka na raz. teraz staram się tego unikać :)

      Usuń
  19. Literaturę łykam - chłonę właściwie - dość powoli ostatnio. Niczym żółw. Choć niczym krowa trawię leżąc. Mam dwa żołądki. Łąka literacka wielka wszak:) Muuuuuszę zacząć czytać więcej :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Jeżeli coś mnie wciąga to też łykam :-) A jak nie, to nie łykam ;-)

    OdpowiedzUsuń
  21. Jak ja lubię takie zdjęcia i taki czas:)

    OdpowiedzUsuń
  22. A ja walczę ostatnio ze sobą... że nie potrafię czytać dla czytania. Zaczynam, nie wciągam się i odkładam i tak w kółko zanim coś mnie wciągnie.
    Bardzo tego nie lubię bo Uwielbiam czytać.

    OdpowiedzUsuń
  23. Ja mam tak, że dla mnie książka jest nieciekawa, gdy nie mogę znaleźć w niej choć jednej postaci, z którą mogłabym się identyfikować.
    Ty łykasz książki jak poranną kawę, a ja jak wieczorną herbatę, powoli, w dużych ilościach ;-)

    OdpowiedzUsuń

dziękuję za chwile, jakie Wam kradnę.
za słowa, zadumę i niekontrolowane wybuchy śmiechu.
za wrażliwość.

ps. moderowanie komentarzy włączyłam nie po to, by je przesiewać, tylko dla własnej wygody. dzięki temu wiem, kto zostawia swój ślad w postach starszych niż 3 dni. reszta to żywioł ;>