O mnie

Moje zdjęcie
ja, baba z baby, czyli matrioszka. słucham jazzu. dla animuszu. wchłaniam literaturę. wziewnie. piszę. oraz fotografuję. subtelno-zachłannie. na przemian, albo przemiał. projekt FOTOszeptów dojrzewał w mojej głowie bardzo długo. powstał o czasie koloru turkusowego, kiedy zrozumiałam, że słowa piętrzące się we mnie są równie ważne jak obrazy wokół.

piątek, 30 listopada 2012

Ogniobranie w Srebrnej Górze.

otwarte! można wchodzić.
tylko gęsiego, proszę!


Ogniobranie to poezja. poezja w muzyce. w scenerii twierdzy srebrnogórskiej.
w nas.


panaroma za dnia.


i za wieczora.


spokoju pełen Dom o Zielonych Progach.
gitary po tuningu, symbol Festiwalu.


armat(k)a. niebieska armat(k)a.


artyzm płynący ze sceny.
i od twórców rękodzieła.

 

okazało się, że wędrownej poezji lubią słuchać biedronki, pingwiny, różowe kokardki i rasowe punkówy. 


nie zawsze musi być kawior.


a granat nieba poddawał się muzyce.
a muzyka płynęła w marzeń pełne sine dale



nie wiem, o czym w tym momencie myślał MążWłasny,
ale czułam, że pod jego kapeluszem kłębiła się liryczna radość miejsca i czasu...


Żonę wyraźnie rozpierała pogoda istnienia...


drogę do domu wskazywały Im nie zawsze świecące latarnie.

46 komentarzy:

  1. Piękne miejsce, zachwycające! Nie dziwię się, że rozpierała Cię energia!

    PS Też lubię torby atmosphere. Mam nawet taką samą. :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj, rozpierała :)
      bingo, to atmosphere! mam jeszcze taką we kwiatki :)

      Usuń
  2. urocze widoki, piękne handmade ;) a te malowane gitary, jeszcze takich ślicznych nie widziałam :)) no i kędziory Twoje :) cudo!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. gitary robiły furorę prawdziwą, też nie mogłam się na nie napatrzeć :)
      a nie mówiłam, że nie taka Srebrna Góra straszna? ;)

      Usuń
  3. Muszę się kiedyś wybrać :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jak pięknie...zazdroszczę doznań..Pozdrawiam serdecznie. A kawior byłby wręcz nie na miejscu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. smalec z ogórkiem li i tylko w takich plenerach :)
      pozdrawiam! :)

      Usuń
  5. Bardzo lubię słuchać muzyki granej za skrzypcach :-) Musiało być super :-)
    I dzięki za te letnie klimaty, u nie dziś też lato :-)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to nieco opóźniona relacja, gdyż ciągle czasu nie miałam, by wszystko poskładać w zwięzłą całość. a skrzypek faktycznie wymiatał :)

      Usuń
  6. przy takiej żonie nie zginie ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. świetne zdjęcia, pięknie położona miejscowość, i te kubki bardzo mi sie podobają, i Twój ubiór również :-) ech, to musiał być naprawdę fajny festiwal. mam ogromny sentyment do piosenki turystycznej i dźwięków gitary, najlepiej przy ognisku w kręgu znajomych i nieznajmoych wędrowców :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a dziękuję :) takie festiwale mają dusze i najważniejsze, są szczere, bezpretensjonalne, wyzute z lansu.

      Usuń
  8. ale fajnie ,a na ta pajde ze smalcem i ogorasem to mi smaka narobilas!!!:P

    OdpowiedzUsuń
  9. Wow. Tyle powiem.

    I może jeszcze, że gdzie te czasy, że na ulicę można było wyjść ubranym w tak lekkie ciuchy, ehhh...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to relacja wczesnojesienna, stąd brak na zdjęciach czapek, szali i futer ;)

      Usuń
  10. Piękne krajobrazy !!! Babciu, a dlaczego masz takie długie ręce:-D

    OdpowiedzUsuń
  11. Super impreza, ciepły wieczór, czego chcieć więcej :-)

    OdpowiedzUsuń
  12. Kiedy? się grzecznie pytam. Kiedy wystawa Twoich fot i gdzie?

    OdpowiedzUsuń
  13. Piękna opowieść, urzekły mnie te gitary:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Gitary to mistrzostwo świata :) Lubię klimat takich festiwali, są takie prosto z serca płynące :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak, szczere i prawdziwe :) gitary były rozdawane w ramach nagród.

      Usuń
  15. I pewnie matrioszka w organizacji imprezy udział brała?
    Lubię takie lokalne działalności. Jak jeszcze mieszkałam gdzie teraz nie mieszkam to obowiązkowo bywałam na Letniej Akademii Filmowej w Zwierzyncu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tym razem matrioszka gościem była. obserwatorem z boku. pięęękne uczucie nie mieć nic na głowie :)
      a Akademia Filmowa musiała być świetną ucztą dla kochających kino.

      Usuń
  16. Jaki fajny festiwal - lubię takie inicjatywy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja też :) i podziwiam młodzież, której chce się biegać z gitarami po górach a nie siedzieć na facebooku np. :)

      Usuń
  17. Witam,
    bardzo dziękuję za wizytę u mnie.
    Pragnę wyjaśnić, że grafika przedstawiona w kilku ostatnich notkach nie jest mojego autorstwa. Stąd tuż pod obrazkami zamieściłam odnośnik do źródła.
    Autorem jest mój ulubiony artysta, specjalizujący się w grafice komputerowej, Rosjanin - Vlad Gerasimow. Zapraszam na Jego stronę: www.vladstudio.com :)
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. byłam. obejrzałam. również mnie ujął :) dzięki za linka!

      Usuń
  18. Uno: gdzie te czasy, gdy tak ciepło było...eh? ;) Due: ...uwielbiam TAKIE pajdy ze smalcem i ogórkiem - nawet w obliczu faktu, że paskudnie je później odchorowuję ;)))! PS Superaśne rajtuzki! :)

    OdpowiedzUsuń
  19. I na chwilę człowiek przenosi się do raju:)

    OdpowiedzUsuń
  20. Wspaniałe miejsce dla ciała i ducha!

    OdpowiedzUsuń
  21. oj lubię to miejsce, pewnie jeszcze nie raz tam trafię, a może się uda podczas takiej imprezy ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. Super impreza i piękne zdjęcia:)Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  23. Doskonała relacja. Lubię to miejsce, a nie wiedziałam, że tam taka impreza się odbywa. Może kiedyś się wybiorę, żeby i mnie się taki nastrój liryczny i pogoda ducha udzieliły ;)

    OdpowiedzUsuń

dziękuję za chwile, jakie Wam kradnę.
za słowa, zadumę i niekontrolowane wybuchy śmiechu.
za wrażliwość.

ps. moderowanie komentarzy włączyłam nie po to, by je przesiewać, tylko dla własnej wygody. dzięki temu wiem, kto zostawia swój ślad w postach starszych niż 3 dni. reszta to żywioł ;>