O mnie

Moje zdjęcie
ja, baba z baby, czyli matrioszka. słucham jazzu. dla animuszu. wchłaniam literaturę. wziewnie. piszę. oraz fotografuję. subtelno-zachłannie. na przemian, albo przemiał. projekt FOTOszeptów dojrzewał w mojej głowie bardzo długo. powstał o czasie koloru turkusowego, kiedy zrozumiałam, że słowa piętrzące się we mnie są równie ważne jak obrazy wokół.

poniedziałek, 5 listopada 2012

aura.

listopadowy poniedziałek nawet nie próbuje udawać sierpniowej niedzieli.
ciągnie się niemiłosiernie w tempie andante.
jest szary i nieciekawy jak zeszłoroczna gazeta.

chwiejność emocji opieram o ścianę.
jakbym chciała za wszelką cenę czegoś dotknąć.


47 komentarzy:

  1. aleś dała po garach! teraz pewnie każda myśli co by tu napisać w komentarzu....
    jak wymyślę to napiszę... później, bo mnie jakoś szybko dziś minął dzień

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. z tym dotykaniem to, nie wiem czy wiesz, ale dziś jest dzień psioczenia na chłopów, może Ty masz lepszego niż my więc go przytul- od razu poczujesz się lepiej! :)

      Usuń
    2. dałam po garach całkiem bezwiednie, no ale fakt, dałam ;)
      za późno przeczytałam komentarz - też bym popsioczyła! tak co do zasady ;)

      Usuń
  2. jednym slowem do bani z takim poniedzialkiem:*

    OdpowiedzUsuń
  3. "chwiejność emocji opieram o ścianę..."pięknie napisane. Może oprzyj o kogoś?

    OdpowiedzUsuń
  4. Z tą chwiejnością emocji trafiłaś w dziesiątkę - aż za bardzo znam to z autopsji... wczoraj aż Mężowi Memu oberwało się ode mnie za nic... :(

    OdpowiedzUsuń
  5. Deszczowo, buro, smutno...ładnie opisałaś dzisiejszy nastrój...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. na szczęście nieco się polepszyło.
      choć nie czas na peany ;)

      Usuń
  6. Twoje posty są nurtujące. Piszesz coś w sposób niedosłowny, raczej taki, który nie mówi wprost. Dodajesz w takim typie zdjęcie i zostawiasz nas z przemyśleniami ;) to najbarrdziej u Ciebie lubie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mam prozaiczne życie, stąd piszę nurtująco ;)
      dziękuję Kochana za ciepłe słowa.

      Usuń
  7. ja też już czekam na grudzień, w końcu potem dzień się wydłuża :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Oj tam chwiejność. Wstałam zła - nocą pogryzł mnie komar ! W listopadzie! Do pracy poszłam zła. Nawet zaklęłam coś w duchu. W pracy, jak w pracy - człek się złości. Ale po 16 byłam w domu i zrobiło się ciemno - więc znów zrobiłam się zła. I gdzie tu owa chwiejność?
    Oby - jak pisze JO - do grudnia !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. aaa, czyli Ty wściekła byłaś konsekwentnie cały dzień ;)

      Usuń
  9. mi by się też taka ściana dzisiaj przydała...

    OdpowiedzUsuń
  10. Jakie ładne paznokcie:) Sierpniowe ? Malinowe? :) Złap się ich i trzymaj:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. paznokcie malinowe, acz listopadowe - w ramach protestu ;)

      Usuń
  11. Jutro już wtorek, kolega środy. A środa wiadomo ma romans z czwartkiem, którego zastąpi piątek. Ten otworzy drzwi wolnej sobocie i rozkosznej niedzieli.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. spodobał mi się ten wywód! godny zapamiętania :)

      Usuń
  12. ściana-
    nieznośnie zimna
    ulgi oczekiwanej nie da
    nadzieja
    w niewidocznych...
    zastąpią rozchwianie,
    ukoją drgania...

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja uwielbiam jesien. Lubie ta szara bura aure za oknem. Choc i slonce kocham mocno :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Może by tak tą chwiejność emocji oprzeć o ścianę i zostawić ją tam na jakiś czas?

    OdpowiedzUsuń
  15. Listopadowy poniedziałek był u mnie niesamowicie nieciekawy.
    Musiałam swoje emocje oprzeć o ścianę...
    Pozdrowienia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. czyli listopadowy poniedziałek, ja widzę, wszystkim namieszał w myślach.
      pozdrawiam :)

      Usuń
  16. Ściana jest zimna i bezuczuciowa. Lepiej oprzeć się o kogoś, większa szansa że odda ciepło.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  17. ja, ogolnie nie przepadam za listopadem, do poniedzialkow nic nie mam, a rozchwiane emocje tez bym czasem o cos oparla...byle do wiosny, albo chociaz do stycznia:)

    OdpowiedzUsuń
  18. Sierpniowe dni są jedyne w swoim rodzaju.
    A listopad.. no cóż niech minie jak najszybciej.

    OdpowiedzUsuń
  19. Paskudy był, a wtorek nie lepszy. Ale mimo to - szukam pozytywów. Może wieczór pod kocem z kubkiem gorącej czekolady i książką?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. gorąca czekolada! przypomniałaś mi o jej istnieniu.
      na tyłach półki z kawą i herbatą, dziś zapełni kubek :)

      Usuń
  20. Rewelacyjne podsumowanie poniedziałku! :-) Aż głupio tak zwyczajnie tu pisać - mam nadzieję, że wybaczysz? :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. każde napisane tu słowo cenne. a stylistyka to wszak rzecz upodobań ;)

      Usuń
  21. Na szczęście już wtorek :-)
    Dziękuję za energetyczny róż ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. heh, ten róż jest bardziej brudny niż na zdjęciu ;) ale fakt, energii mu odmówić nie można ;)

      Usuń
  22. Mozna i tak:-) Ciekawa perspektywa!

    OdpowiedzUsuń

dziękuję za chwile, jakie Wam kradnę.
za słowa, zadumę i niekontrolowane wybuchy śmiechu.
za wrażliwość.

ps. moderowanie komentarzy włączyłam nie po to, by je przesiewać, tylko dla własnej wygody. dzięki temu wiem, kto zostawia swój ślad w postach starszych niż 3 dni. reszta to żywioł ;>