O mnie

Moje zdjęcie
ja, baba z baby, czyli matrioszka. słucham jazzu. dla animuszu. wchłaniam literaturę. wziewnie. piszę. oraz fotografuję. subtelno-zachłannie. na przemian, albo przemiał. projekt FOTOszeptów dojrzewał w mojej głowie bardzo długo. powstał o czasie koloru turkusowego, kiedy zrozumiałam, że słowa piętrzące się we mnie są równie ważne jak obrazy wokół.

sobota, 6 października 2012

praski dekalog.

na koniec obiecane pranie. wielkie pranie. wyprane w perwollu czy innej bryzie.
zauroczyło tym bardziej, że stanowiło scenografię w teatrze.
wśród wybielonych pantalonów oraz przewiewnych halek wieczorami grano tam Szekspira.

10 wpisów o Pradze jak 10 przykazań.
miejsca święte święcić.






76 komentarzy:

  1. Błagam, nie pytaj czemu, ale zawsze z przeróżnych podróży przywożę przynajmniej kilka zdjęć gdzieś przyłapanego, cudzego prania. Włosi, Włosi zdecydowanie są w tym dobrzy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pranie to faktycznie wdzięczny obiekt w fotografii.
      też lubię, też cykam, a później mam obawy, że chyba naruszam czyjąś intymność... ;)

      Usuń
  2. Najpierw obejrzałam zdjęcia i myślę sobie: O jacie, gdzie jeszcze można spotkać taki piękny obraz prania ? Potem pomyślałam o jakiejś dalekiej wycieczce , a tu proszę !
    Piękne .

    OdpowiedzUsuń
  3. Normalnie bomba! wygląda, jakby ktoś celowo wywiesił pranie w taki malowniczy sposób. Gacie są najlepsze:))))))))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja nadziwić się nie mogę pomysłowości rekwizytorów tego teatru! :)

      Usuń
  4. Klasyka- te barchanki i kalesony! Urok nie do odparcia;-)swietna kolorystyka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. barchanki! to słowo mi uleciało :)
      kolorystyka nad wyraz spokojna z przewagą bieli i beżów.

      Usuń
  5. No nieźle, Gacie z drugiego the best!

    OdpowiedzUsuń
  6. Szekspir przedstawiany w czystach pantalonach :Pfotki przednie,widok bezcenny:***

    OdpowiedzUsuń
  7. Ależ Ty to masz oko :) Włosko bardzo :) Wiesz, że chciano tam zakazać wywieszania prania na balkonach i w oknach?!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. uuu, a czemuż? czyżby nagle komuś estetyka krajobrazu nie odpowiadała? ;)

      Usuń
  8. Świetne, haha, zwłaszcza te pantalony, chciałabym kiedyś trafić na takiego Szekspira :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pantalony, widzę, cieszą się największym uznaniem :)

      Usuń
  9. a mnie pasuje Szekspir do prania, zwłaszcza jego komedie o Włochach, choć nawet Romeo i Julia w takiej aranżacji nabiera innego charakteru.
    ciekawa jestem gdzie zabierzesz nas następnym razem:))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jeno balkonu brak :)
      następne wpisy egotycznie-odautorskie będą ;)
      wkrótce zapraszam na "Ogniobranie" w Srebrnej Górze oraz Festiwal Filmów im. Kieślowskiego w Sokołowsku :)

      Usuń
  10. Ależ rozkoszny widok z tych gaciorków :-)

    OdpowiedzUsuń
  11. :)
    Uwielbiam Twoje zdjęcia. Uwielbiam Pragę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) ja nie mogę się doczekać u Ciebie kadrów stricte kursowych. ciekawam, czy każą Wam fotografować np. jabłka czy uliczną biedę :)

      Usuń
  12. Z całej relacji te zdjęcia najbardziej mi się podobają :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. heh, a człek się tu gimnastykował, coby pokazać miasto inaczej, nad podziałem tematycznym się głowił, koncepcyjnie pracował, a tu masz! :)))
      było majtasy wrzucić na dobri den i tyle :)

      Usuń
  13. Jakie świetne zdjęcia zrobiłaś. Kalesony, hihi.

    OdpowiedzUsuń
  14. Zdjęcia, jak z fotografii zrobionych za czasów Szwejka. Genialne ;o)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. na to nie wpadłam, ale faktycznie takie trochę przedwojenne klimaty :)
      pewnie przez te barwy w sepię wpadające i fason bielizny ;)

      Usuń
  15. A wiesz, gdy zwiedzałam skansen we Wdzydzach był taki cudny pokoik z zeszłego wieku, w którym wisiało pranie - na linkach wisiała bielizna, przypięta drewnianymi klamerkami. Rozbawił mnie ten widok ogromnie i zrobiłam kilka zdjęć. I Twoje kadry rozbawiły mnie i przypomniały wycieczkę do Wdzydzów i pierwszą do Włoch.
    Muszę sobie sprawić takie majty z płótna z koronką na nogawkach - są bajecznie piękne i sexi !!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "we Wdzydzach" - jakie to karko(języko)łomne ;) nie byłam, ale skanseny uwielbiam :) czekam zatem na relacje u Ciebie.
      a koronkowe figi z płótna to, khem khem, sam seks z pewnością ;)

      Usuń
    2. I ile kłopotu z odmienianiem - Wdzydze Kiszewskie - kto to wymyślił. I tak spora część społeczeństwa ma kłopoty z odróżnieniem biernika od dopełniacza, a tu jeszcze taka zagwozdka. Bo biernik łaskaw (?) Wdzydze, ale dopełniacz - haha.

      Usuń
    3. wdzydzów kiszewkich? :)
      no faktycznie chyba kogoś poniosło! choć zawsze można mieszkać np. w miejscowości niedaleko mnie, w Stolcu mianowicie. a i z deklinacją problemów nie ma ;>

      Usuń
    4. Niedaleko ode mnie jest Solec - no ale Stolec, to już naprawdę przesada!
      Taki dowcip kiedyś był o robaczkach mieszkających w - napiszę wprost - kupie.
      Ale nie posunę się aż tak daleko - bo jeszcze komuś niechcący sprawię przykrość - i nie zacytuję.
      Wychodząc z tematu brzydkie, napiszę, że wszak:) jest wiele pięknych nazw miejscowości. Np Wielkie Oczy :)

      Usuń
  16. rewelacyjne zdj. świetnie to wyglada :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Nie no miejsce jest niesamowite, kto by pomyślał, że będziemy się wielkim praniem zachwycać:) Pozdrawiam chwilowo słonecznie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wielkie pranie robi furorę ;)
      pozdrawiam już deszczowo :)

      Usuń
  18. Cudne te kadry z praniem!
    Gdziekolwiek jestem,fotografuję takie rozwieszone prańsko.
    W tym roku Sycylia przebiła wcześniejsze widoki.
    Mnóóóóóóstwo prania!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sycylia zdecydowanie wiedzie prym w kilometrowych sznurach między kamienicami :)

      Usuń
  19. bardzo dziekuje za mily komentarz!
    No TO pranie, to bije wszystkie inne prania na glowe:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o ile komentuję, to zawsze szczerze, a Twoje kolaże są świetne :)
      pranie bije wielkością chociażby ;)

      Usuń
  20. o! To ciekawe :-)
    te niektóre pantalony hihi :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Ha, idealne zakończenie dla praskiego dekalogu. Hrabalowi by się chyba nawet podobało ;-)
    Serdeczności :-)

    OdpowiedzUsuń
  22. Nawet się nie spodziewałam, że pranie może być takie fotogeniczne :)

    OdpowiedzUsuń
  23. i to sie lubiiii! jak ty fajnie piszesz!!!

    OdpowiedzUsuń
  24. Jak tylko ujrzałam to wielkie pranie od razu w pamięci przywołałam włoskie obrazki :) Tam taki widok jest na porządku dziennym :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. przywróciłam Ci wspomnienia, choć Toskania chyba nie jest tak obwieszona (?)

      Usuń
  25. O, mi też pranie się z Włochami kojarzy.
    Ale jak byłyśmy ostatnio na Istrii, w Chorwacji, to między
    domami, w wąskich uliczkach też wisiały sznury ubrań.
    Zapachniało latem. Cholera.

    Świetne kadry!!
    :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję :) Włosi z tego słyną, ale o Chorwatach nie wiedziałam.

      Usuń
  26. Niesamowite!
    Pranie wiszące miedzy domami kojarzy się z Italią.
    Pięknie!

    OdpowiedzUsuń
  27. halki i pantalony obłędne ;)

    OdpowiedzUsuń
  28. Fajnie wygląda te rozwieszone pranie, tak nietypowo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zważywszy, że to krajobraz czeski, a nie włoski, bardzo nietypowo :)

      Usuń
  29. A tam stara baba, nie przesadzaj :*. Sama jednak nie lubię tych trampek, ale to chyba dlatego, że niestety kupiłam za duży rozmiar ;/ ;/.

    OdpowiedzUsuń
  30. to suszące się bieliźniane dzieła sztuki ! :D
    pranie wręcz klasyczne, bomba !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kiedyś pisałam u Ciebie, że też mam pranie do zrobienia ;) w sensie do publikacji :)

      Usuń
  31. Bardzo mi się u Ciebie podoba. Przywodzisz na myśl ukochaną mi Olgę Tokarczuk. Fotografujesz moje tereny, piszesz jakby moimi słowami. Dziękuję, że dzięki temu komentarzowi, jaki zostawiłaś u mnie, mogłam Cię odkryć. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Olga Tokarczuk - postać mi bardzo bliska. na tyle bliska, że w naszej sypialni wisi motto "Domu dziennego, domu nocnego". konotacje z Nią to wielkie wyróżnienie i pewnie mocno niesprawiedliwe dla Niej :)
      biżuteria u Ciebie zauroczyła, po prostu :)

      Usuń
  32. Praga- byłam ,patrzyłam na nie innymi(?), swoimi oczmi , chłonęłam klimat;widziałam to samo, nie będąc taką samą jak Ty ani taką samą jak ja teraz:))
    Dziś bezszelestny korek to za mało-potrzebne mi S Ł O W O...
    Przyszłaś na czas:))
    To dobrze, bardzo dobrze...:))))
    Witaj, czekałm na Ciebie od zawsze, nie wiedzac o tym.

    OdpowiedzUsuń
  33. A u mnie też pranie było w jednym z postów...:))

    OdpowiedzUsuń
  34. super zdjęcia, przypominają mi moje z Chorwacji gdzie podobny widok jest często spotykany :)
    Pozdrawiam, Julka

    OdpowiedzUsuń

dziękuję za chwile, jakie Wam kradnę.
za słowa, zadumę i niekontrolowane wybuchy śmiechu.
za wrażliwość.

ps. moderowanie komentarzy włączyłam nie po to, by je przesiewać, tylko dla własnej wygody. dzięki temu wiem, kto zostawia swój ślad w postach starszych niż 3 dni. reszta to żywioł ;>