O mnie

Moje zdjęcie
ja, baba z baby, czyli matrioszka. słucham jazzu. dla animuszu. wchłaniam literaturę. wziewnie. piszę. oraz fotografuję. subtelno-zachłannie. na przemian, albo przemiał. projekt FOTOszeptów dojrzewał w mojej głowie bardzo długo. powstał o czasie koloru turkusowego, kiedy zrozumiałam, że słowa piętrzące się we mnie są równie ważne jak obrazy wokół.

wtorek, 25 września 2012

w Pradze też są anioły.

anioły to dziwne stworzenia.
niby martwe, a ożywione.
niby święte, a świeckie.

niby podniebne, a naziemne.

jest w nich coś takiego, co mnie do nich przyciąga.
może ta anielskość spojrzenia? po prostu.






a Wy, mili Państwo,lubicie anioły czy raczej Was nie obchodzą? :) 

39 komentarzy:

  1. :P nieziemsko podobaja mi sie te na ostatnim zdjeciu

    OdpowiedzUsuń
  2. Dużo aniołów :)
    Ah Praga. Cudne miasto.
    Chyba coś napiszę w kolejnym poście!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. czekam zatem, gdyż lubię oglądać znane mi miejsca pokazywane przez kogoś innego :)

      Usuń
  3. Lubię, chociaż jako domowej ozdoby nie mam żadnego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja mam, ale o dziwo nie posiadam takiego standardu, że tak powiem, czyli anioł z masy gipsowej podparty na łokciach. taki putto :)

      Usuń
  4. mam do aniołów słabość, co widać w naszym mieszkaniu...choć nie lubię stojących, siedzących i wiszących bibelotów (tylko książki, albumy i ramy na zdjęcia mogą się kurzyć), to aniołów u nas dostatek, a żadnego sama nie kupiłam, wszystkie "dostane":)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no ja mam kilka, większość nabyta przeze mnie.
      właśnie podpowiedziałaś mi pomysł na wpis z aniołami domowymi :) ale to za kilka dni, jak mi się Praga skończy ;>

      Usuń
  5. a wiesz że najwyższe ranga anioły to trony przedstawiane jako ogniste obręcze z 6 skrzydłami ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie wiedziałam. to już w sumie mutanty jakieś, bo chyba ich estetyka jest wątpliwa ;)

      Usuń
    2. symboliczna i przedstawiane tak od wieków ;)

      Usuń
  6. Mało o nich wiem, ale lubię anioły :D
    Zdjęcia magiczne ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. lubimy :) szukałam małej figurki aniołka córce, wszystkie miały zamknięte oczy... może ktoś wie dlaczego?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hmmm, nie mam pojęcia dlaczego. pewnie w angelologii jest to jakoś wyjaśnione.

      Usuń
  8. Wierzę w anioły, niestety mój gdzieś sobie chyba poszedł :). za to na ścianie mam trzy drewniane :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Anioły bardzo lubię i posiadam w domu kilka egzemplarzy :) Ale nie znam ich osobiście ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Tan złoty jak Elf trochę :)
    Bardzo lubię anioły - co więcej wierzę, że na prawdę gdzieś tam istnieją.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ten złoty to w ogóle mało anielską ma facjatę :)

      Usuń
  11. Wierzę, że moje Anioły są zawsze ze mną :> :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Lubimy, wierzymy i nawet czasem do nich wzdychamy ...Pozdrawiam!!

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie... kompletnie nie mój styl, nie moje klimaty :) jeśli chodzi o "sztukę". Wierzę natomiast, że istnieją dobre duchy :) anioły, skrzaty... jakkolwiek je nazywać...

    OdpowiedzUsuń
  14. A ja lubię anioły, ale takie nietypowe właśnie. Dwa pierwsze zdjęcia - bomba!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mam w domu jednego nietypowego, kiedyś go obfotografuję :)

      Usuń
  15. bardziej lubię Pragę niż same anioły :)

    OdpowiedzUsuń
  16. ale cudne anioły :)
    bardzo interesujące wyszukałaś :) hehe
    uwielbiam aniołki :) zwłaszcza te upodobnione do papuśnych małych dzieciaczków :)
    są moim zndaniem najbardziej urocze :)
    Buziaczki
    zapraszam do siebie :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Jeśli chodzi o anioły to moja mama kolekcjonuje/robi je od wielu lat. Kiedyś naliczyła, że jest i w domu ok 200 a ich liczba stale rośnie :-) Lubię i zawsze zwracam na nie uwagę ale tylko ze względu na maminą pasję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o proszę, a z czego robi? z gliny? z modeliny? z drewna? czy po prostu dzierga na szydełku? :) myślała kiedyś o wystawie?

      Usuń
    2. Z masy solnej, z drewna. Są też szyte i dziergane. A na wystawy jest za skromna :-)

      Usuń
  18. ech, szkoda. wiele zdolnych ludzi robi tylko dla siebie, a masa kiczu łypie na nas ze sklepów.

    OdpowiedzUsuń

dziękuję za chwile, jakie Wam kradnę.
za słowa, zadumę i niekontrolowane wybuchy śmiechu.
za wrażliwość.

ps. moderowanie komentarzy włączyłam nie po to, by je przesiewać, tylko dla własnej wygody. dzięki temu wiem, kto zostawia swój ślad w postach starszych niż 3 dni. reszta to żywioł ;>