O mnie

Moje zdjęcie
ja, baba z baby, czyli matrioszka. słucham jazzu. dla animuszu. wchłaniam literaturę. wziewnie. piszę. oraz fotografuję. subtelno-zachłannie. na przemian, albo przemiał. projekt FOTOszeptów dojrzewał w mojej głowie bardzo długo. powstał o czasie koloru turkusowego, kiedy zrozumiałam, że słowa piętrzące się we mnie są równie ważne jak obrazy wokół.

poniedziałek, 3 września 2012

usprawiedliwienie.

Pamiętacie, jak kilka razy wspominałam o projekcie, który gdzieś głęboko we mnie kiełkował? Wstyd się przyznać, ale kosztem Graciarni, poniosło mnie w inne miejsce. Zdominowana przez świat obrazu, czepiłam się aparatu, który pokochałam miłością szczerą i nieco infantylną.

Wiem, że zbyt dużo jest we mnie pokładów słów, by zamknąć Graciarnię. Nie pozwala mi na to głupawy sentymentalizm i jeszcze głupsze uczucie przywiązania. Dlatego parol daję, że pisać tu będę. Wiernych czytelników (wg statystyk ok. 150 dziennie) proszę o cierpliwość i zrozumienie - należy się to WAM z czystego szacunku.

Zainteresowanych tamtą stroną lustra proszę o kontakt - pusta_literatka@gazeta.pl


literatka w Pradze 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

dziękuję za chwile, jakie Wam kradnę.
za słowa, zadumę i niekontrolowane wybuchy śmiechu.
za wrażliwość.

ps. moderowanie komentarzy włączyłam nie po to, by je przesiewać, tylko dla własnej wygody. dzięki temu wiem, kto zostawia swój ślad w postach starszych niż 3 dni. reszta to żywioł ;>