O mnie

Moje zdjęcie
ja, baba z baby, czyli matrioszka. słucham jazzu. dla animuszu. wchłaniam literaturę. wziewnie. piszę. oraz fotografuję. subtelno-zachłannie. na przemian, albo przemiał. projekt FOTOszeptów dojrzewał w mojej głowie bardzo długo. powstał o czasie koloru turkusowego, kiedy zrozumiałam, że słowa piętrzące się we mnie są równie ważne jak obrazy wokół.

czwartek, 30 sierpnia 2012

Międzynarodowe Święto Rzemiosł

mieszanina Czechów i Polaków w jednym czasie.
wszyscy uzdolnieni i pełni artystycznego zacięcia.
takie miejsca zawsze wskazują mi wewnętrzny kierunek.
i kopniaka dają.
mentalnego.




środa, 29 sierpnia 2012

dom o zielonych drzwiach.

do tego domu przyciągnęły mnie kolory.
mimo iż drzwi były uchylone, nie pchnęłam ich butem nieśmiało.
nawet nie wiem, czy schody w środku były umyte.





wtorek, 28 sierpnia 2012

życie łamane przez śmierć.

Dziś byłam na pogrzebie kogoś, kogo nie znałam. Z szacunku do innych byłam.


Dramat sytuacji pogłębił fakt, że zginął w Pradze, podczas gdy my spędzaliśmy tam urlop. 

poniedziałek, 27 sierpnia 2012

życie i śmierć.

biedroneczko, biedroneczko leć do nieba.







ps 1. lewa kończyna i zwiewna haleczka to własność autorki.
ps 2. terakota przedpokojowa podobnież.
ps 3. nie zabijam biedronek.

piątek, 24 sierpnia 2012

apoteoza drobiu.

może i kury są głupie.
robią gdzie popadnie, ślepną pod wieczór, chodzą wcześnie spać.
ale znoszą jajka i są fotogeniczne ;)






wtorek, 21 sierpnia 2012

wtorek, 14 sierpnia 2012

tele_blog.

przez ostatni tydzień byłam wchłonięta przez pracę. stop.


po dwudniowym maratonie zamierzam czcić święto maryjne. stop.


natenczas pójdę się okąpać jako radzili Agi. stop.


___________________________


zasłyszane, autentyczne:


- dlaczego ty zawsze odkładasz seks na wieczór?


- yyy, bo jakoś tak mam wpojone.


___________________________


ps. nie wiem, kto wpaja takie zasady. Lew Starowicz??? 

z cyklu: w czym do ludzi. odc. 1.

z pozoru mogę wyglądać jak żywa reklama ikei, ale tak naprawdę to turkus.
od roku wiedzie prym w mojej szafie i w mojej sypialni.
oraz w moich myślach.


środa, 8 sierpnia 2012

autoportret autorki.

ktoś kiedyś powiedział, że kupno nikona nie czyni cię fotografem. stajesz się zaledwie posiadaczem nikona.
całkiem niedawno kupi(liśmy) canona.

ps. jeśli przedwczorajszy wpis inauguracyjny wydal Ci się, Czytelniku, nieco lakoniczno-chaotyczny, to z pewnością wina poniedziałku. a bądź co bądź szewski poniedziałek to równie dobry dzień na pisanie bloga jak choćby leniwa niedziela.