O mnie

Moje zdjęcie
ja, baba z baby, czyli matrioszka. słucham jazzu. dla animuszu. wchłaniam literaturę. wziewnie. piszę. oraz fotografuję. subtelno-zachłannie. na przemian, albo przemiał. projekt FOTOszeptów dojrzewał w mojej głowie bardzo długo. powstał o czasie koloru turkusowego, kiedy zrozumiałam, że słowa piętrzące się we mnie są równie ważne jak obrazy wokół.

czwartek, 12 lipca 2012

domówka ryczących trzydziestek, lalalala.

Słuchajcie, ponoć ta Kasia Wu. co matką cierpiętnicą się stała na oczach wszystkich widzów telewizji publicznej, to winna jednak jest zabicia dziecka swego. Nie znam dokładnie tematu, ale coś mi się o uszy obiło, gdym auto prowadziła. No i ta Kasia też książkę wydała. O bólu matki po stracie potomstwa. Zabawna ta Polska nasza, doprawdy!


W sobotę nawiedzą WRESZCIE nasze domostwo baby moje wrocławskie kochane. Już przebieram nogami z radości, pucuję framugi, piekę skomplikowane przekładańce oraz odświeżam sufity ;) W gościnę zaangażowana jest również mamuś własna, która niosąc córuchnie pomoc kulinarną, zadeklarowała sporządzenie śledzi w śmietanie. Jeszcze kilka osób obowiązkami obdzielę i zrobim małe wesele ;) 


Na okoliczność ich przyjazdu poczyniłam sobie paznokcie w kolorze fJoletowym. Nie banalna czerwień czy lila rUSZ. fJolet mam w czystej postaci. Jezu... 


A, w związku z ich przyjazdem, chwilowo posiadam na zbyciu męża. Miły, dobrze wychowany, z nienagannymi manierami, nie przeklina i je prawie wszystko, co mu się nałoży. Tylko poważne oferty ;> 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

dziękuję za chwile, jakie Wam kradnę.
za słowa, zadumę i niekontrolowane wybuchy śmiechu.
za wrażliwość.

ps. moderowanie komentarzy włączyłam nie po to, by je przesiewać, tylko dla własnej wygody. dzięki temu wiem, kto zostawia swój ślad w postach starszych niż 3 dni. reszta to żywioł ;>