O mnie

Moje zdjęcie
ja, baba z baby, czyli matrioszka. słucham jazzu. dla animuszu. wchłaniam literaturę. wziewnie. piszę. oraz fotografuję. subtelno-zachłannie. na przemian, albo przemiał. projekt FOTOszeptów dojrzewał w mojej głowie bardzo długo. powstał o czasie koloru turkusowego, kiedy zrozumiałam, że słowa piętrzące się we mnie są równie ważne jak obrazy wokół.

poniedziałek, 11 czerwca 2012

polskie nastroje, czyli Tytoń jest dobry na wszystko.

Moja Mamuś ma problemy z groźnym nadciśnieniem.
Ja mam problemy z niegroźną nauką.
MążWłasny ma problemy z groźną mną.


Sytuację rozluźnia/spina (skreślić w zależności od sytuacji) euro. Póki co obejrzałam wszystkie mecze, jakie miały do tej pory miejsce. Normalnie odbiło mi i zamiast uczyć się do egazminów, bawię się w domorosłego kibica.


MążWłasny też żyje footbolową atmosferą. Na przykład mecz Polski z Grecją postanowił obejrzeć w męskim towarzystwie za miastem na dużym telebimie. W efekcie telebim nie zadziałał i doma wrócił na drugą połowę wściekły niepomiernie. Ubawiła mnie ta atmosfera setnie, nie powiem.


A jutro to Rosja najpierw staranuje stolycę, a potem nam dokopie 3:1. Tak myślę, niestety. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

dziękuję za chwile, jakie Wam kradnę.
za słowa, zadumę i niekontrolowane wybuchy śmiechu.
za wrażliwość.

ps. moderowanie komentarzy włączyłam nie po to, by je przesiewać, tylko dla własnej wygody. dzięki temu wiem, kto zostawia swój ślad w postach starszych niż 3 dni. reszta to żywioł ;>