O mnie

Moje zdjęcie
ja, baba z baby, czyli matrioszka. słucham jazzu. dla animuszu. wchłaniam literaturę. wziewnie. piszę. oraz fotografuję. subtelno-zachłannie. na przemian, albo przemiał. projekt FOTOszeptów dojrzewał w mojej głowie bardzo długo. powstał o czasie koloru turkusowego, kiedy zrozumiałam, że słowa piętrzące się we mnie są równie ważne jak obrazy wokół.

niedziela, 6 maja 2012

o snach, pieniądzach i dziwnym małżeństwie Iwaszkiewiczów.

Nie jest dobrze. Nocami śnią mi się Niemcy, co zrzucają buczynę z helikopterów. Ponadto strzelają, przez co muszę kryć się w polach z kukurydzą. To wszystko przez sesję i stos nieprzeczytanych, nienapisanych, nienauczonych materiałów. Jak nic!


Ostatnio nocą wracałam taksówką (to już jawa, nie sen!), mając w torebce trzy tysiące polskich złotych! Wspaniałomyślnie wręczyła mi je A. bojąc sie, że jej nocne eskapady z taką gotówką zakończą się deficytem powyższych. Luuuz. Pal sześć, że mógł mi kto dać w łeb w okolicach Żabki, ale jakby mnie okradli z koperty, to musiałabym zaciągnąć kredyt. W providencie chyba, bo w normalnym banku już mam.


Oraz tradycyjnie źle się odziałam. W Internecie prognoza pogody wskazywała deszcze, burze i globalne ochłodzenie. W efekcie grzało jak cholera, a ja w botkach za kostki, getrach i golfie. 


Jutro idę do pracy w japonkach, choćby, kurna, lało i grzmiało! O! 


A'propos pracy, to ja znów mam prośbę do Was, drodzy Czytacze. Poszukuję otóż pilnie jakniewiemco książki pt. "Dzienniki i wspomnienia" Anny Iwaszkiewiczowej (rok wyd. 2000). Nie ma w bibliotekach, nie ma na aukcjach, nigdzie nie ma.
Ktokolwiek widział, ktokolwiek słyszał... 


 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

dziękuję za chwile, jakie Wam kradnę.
za słowa, zadumę i niekontrolowane wybuchy śmiechu.
za wrażliwość.

ps. moderowanie komentarzy włączyłam nie po to, by je przesiewać, tylko dla własnej wygody. dzięki temu wiem, kto zostawia swój ślad w postach starszych niż 3 dni. reszta to żywioł ;>