O mnie

Moje zdjęcie
ja, baba z baby, czyli matrioszka. słucham jazzu. dla animuszu. wchłaniam literaturę. wziewnie. piszę. oraz fotografuję. subtelno-zachłannie. na przemian, albo przemiał. projekt FOTOszeptów dojrzewał w mojej głowie bardzo długo. powstał o czasie koloru turkusowego, kiedy zrozumiałam, że słowa piętrzące się we mnie są równie ważne jak obrazy wokół.

sobota, 7 kwietnia 2012

wielka sobota.

Z koszykiem przybranym barwinkiem poszlim poświęcić jadło. Ja i Mąż. WłasnyMąż. Tam okazało się, że z podstawowych dań do święcenia brakuje nam dwóch. Dwóch na cztery. Bo nie spakowałam:


1. chleba
2. soli


Dzięki wspólnej wizycie w przybytku bożym dowiedziałam się również, że przed ołtarzem leży krzyż i ten krzyż należy po-ca-ło-wać. Przysięgam, że nigdy wcześniej ani go nie widziałam, ani nie znałam rytuału. 


Nie pocałowałam. Mam zajad. W lewym kąciku. Wolałam nie zarażać całuśnych następców. 


Wesołego Alleluja! 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

dziękuję za chwile, jakie Wam kradnę.
za słowa, zadumę i niekontrolowane wybuchy śmiechu.
za wrażliwość.

ps. moderowanie komentarzy włączyłam nie po to, by je przesiewać, tylko dla własnej wygody. dzięki temu wiem, kto zostawia swój ślad w postach starszych niż 3 dni. reszta to żywioł ;>