O mnie

Moje zdjęcie
ja, baba z baby, czyli matrioszka. słucham jazzu. dla animuszu. wchłaniam literaturę. wziewnie. piszę. oraz fotografuję. subtelno-zachłannie. na przemian, albo przemiał. projekt FOTOszeptów dojrzewał w mojej głowie bardzo długo. powstał o czasie koloru turkusowego, kiedy zrozumiałam, że słowa piętrzące się we mnie są równie ważne jak obrazy wokół.

czwartek, 5 kwietnia 2012

przy wielkim czwartku.

Sprawa wygląda tak, że kiedy wreszcie kupiłam lżejszy płaszcz, co fachowo trenczem jest zwany i zaczęłam w nim chadzać, to przyszło globalne oziębienie, deszcze, mżawki oraz grady. Chciałam na święta prezentować się szykownie i wiosennie, przyjdzie mi ozuć się w kozaki po uda i owinąć się szalem po oczy, tak ino ino, by świat widzieć zza.


Gdy dziś w pracy "zaprzyjaźnione" stowarzyszenie, co ma siedzibę u nas na salonach wpadło z całym zarządem dzierżąc w dłoni talerz pełen jajek, to myślałam, że komizmu sytuacji nie zniesę. Miły to gest był, nie powiem, ale jakże obłudny.


W Dino sprzedają masło w kształcie baranka. Nie kupiłam. Miałabym dylemat, czy zacząć od głowy czy od d***, zadka znaczy.


A, podobno mama Madzi zostawiła list mężowi i uciekła z domu. Podobno już ją znaleźli. Rutkowski ma dość. Naród ma dość. Co wytrwalsi dalej opłacają abonament TV.


 


 


 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

dziękuję za chwile, jakie Wam kradnę.
za słowa, zadumę i niekontrolowane wybuchy śmiechu.
za wrażliwość.

ps. moderowanie komentarzy włączyłam nie po to, by je przesiewać, tylko dla własnej wygody. dzięki temu wiem, kto zostawia swój ślad w postach starszych niż 3 dni. reszta to żywioł ;>