O mnie

Moje zdjęcie
ja, baba z baby, czyli matrioszka. słucham jazzu. dla animuszu. wchłaniam literaturę. wziewnie. piszę. oraz fotografuję. subtelno-zachłannie. na przemian, albo przemiał. projekt FOTOszeptów dojrzewał w mojej głowie bardzo długo. powstał o czasie koloru turkusowego, kiedy zrozumiałam, że słowa piętrzące się we mnie są równie ważne jak obrazy wokół.

poniedziałek, 30 kwietnia 2012

przedmajówkowy falstart.

Luuudzie, jakie u nas wichury byłyyy. Normalnie halny w środku dnia. Łamało gałęzie, przewracało okoliczne kosze na śmieci, przesuwało ławki parkowe. Przed wyjściem z domu włożyłam sobie po cegłówce do kieszeni oraz przywiązałam się do MężaWłasnego smyczą automatyczną. W razie czego, mówię, łap i nie puszczaj, bo Ci odlecę. Nie wyczułam niepokoju w jego minie, o dziwo!

W markecie wszyscy mieli pomierzwione fryzury, więc mój imidż a'la CC.Catch z lat 80. nikogo zaprawdę nie szokował. Karkówki ani schabu nie było, niczego w sumie nie było! Wszystko wykupione jakby wojna nadchodziła! Nic to, pojedziemy dziś na grilla z parówkami z indykpolu (dzie-się-cio-ma, bo mamy 2 paczki foliowane po 5). Oraz ze wódką pałacową.

A propos wódki, to cena butów poniższych, którą to podlinkowała wczoraj klacz, zmusiła mnie li i tylko do lekkiego upicia się. Lubelską żurawinówką.

Witaj maaaajowa jutrzeeenkoooo!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

dziękuję za chwile, jakie Wam kradnę.
za słowa, zadumę i niekontrolowane wybuchy śmiechu.
za wrażliwość.

ps. moderowanie komentarzy włączyłam nie po to, by je przesiewać, tylko dla własnej wygody. dzięki temu wiem, kto zostawia swój ślad w postach starszych niż 3 dni. reszta to żywioł ;>