O mnie

Moje zdjęcie
ja, baba z baby, czyli matrioszka. słucham jazzu. dla animuszu. wchłaniam literaturę. wziewnie. piszę. oraz fotografuję. subtelno-zachłannie. na przemian, albo przemiał. projekt FOTOszeptów dojrzewał w mojej głowie bardzo długo. powstał o czasie koloru turkusowego, kiedy zrozumiałam, że słowa piętrzące się we mnie są równie ważne jak obrazy wokół.

czwartek, 12 kwietnia 2012

mentalny detoks.

Od godziny pani z telefonii komórkowej marki orange próbuje się do mnie dodzwonić celem namówienia na to, bym została z nimi przez kolejne dwa lata. Właściwie powinnam odebrać i jej grzecznie podziękować. Lub nawet niegrzecznie. Ale odebrać. Takie uciekanie to głupota...


Czasem tak mam, że uciekam. Od siebie. Od innych.
Często źle obrany kurs zmusza do powrotu.
Często dobrze obrany kurs zmusza do powrotu.


Dziś kołyszę się na dziurawej łajbie. Ani nie mam wiosła, ani nie umiem pływać.
Dziś przytłacza mnie brak słońca, zimny kaloryfer oraz cena jajek.  


Chciałabym uzależnić się od jakiegoś serialu. Tymczasem uzależnia mnie umysł.


Bynajmniej nie piękny. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

dziękuję za chwile, jakie Wam kradnę.
za słowa, zadumę i niekontrolowane wybuchy śmiechu.
za wrażliwość.

ps. moderowanie komentarzy włączyłam nie po to, by je przesiewać, tylko dla własnej wygody. dzięki temu wiem, kto zostawia swój ślad w postach starszych niż 3 dni. reszta to żywioł ;>