O mnie

Moje zdjęcie
ja, baba z baby, czyli matrioszka. słucham jazzu. dla animuszu. wchłaniam literaturę. wziewnie. piszę. oraz fotografuję. subtelno-zachłannie. na przemian, albo przemiał. projekt FOTOszeptów dojrzewał w mojej głowie bardzo długo. powstał o czasie koloru turkusowego, kiedy zrozumiałam, że słowa piętrzące się we mnie są równie ważne jak obrazy wokół.

niedziela, 15 kwietnia 2012

ale za to niedzieeela, ale za to niedzielaaa...

Niedziela minęła mi niepostrzeżenie. W dużej mierze z mopem w dłoni oraz praniu w garściach. Tak, wiem, w niedzielę należy od-po-czy-wać (Ty pocziwaj ać ja pobruszę). Ponieważ jednak w tygodniu nie dysponuję wystarczającą ilością nadmiaru wolnego czasu, sprzątam wtedy, gdy czas mam. O!


MążWłasny też sprząta. A także gubi soczewki. Notorycznie. Skutkuje to zaczerwienionymi oczami i okładami nań z dobroczynnego ziela o nazwie rumianek. 


Skoro tak przy chorobach jestem, to mnie udało się okiełznać nadchodzący milowymi krokami ból głowy. Dość banalnie. Aspiryną migrene (koniecznie 2 tabletki musujące na raz).


Przed tym tygodniem muszę rozpędzić się solidnie. Jeszcze dziś. 


 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

dziękuję za chwile, jakie Wam kradnę.
za słowa, zadumę i niekontrolowane wybuchy śmiechu.
za wrażliwość.

ps. moderowanie komentarzy włączyłam nie po to, by je przesiewać, tylko dla własnej wygody. dzięki temu wiem, kto zostawia swój ślad w postach starszych niż 3 dni. reszta to żywioł ;>