O mnie

Moje zdjęcie
ja, baba z baby, czyli matrioszka. słucham jazzu. dla animuszu. wchłaniam literaturę. wziewnie. piszę. oraz fotografuję. subtelno-zachłannie. na przemian, albo przemiał. projekt FOTOszeptów dojrzewał w mojej głowie bardzo długo. powstał o czasie koloru turkusowego, kiedy zrozumiałam, że słowa piętrzące się we mnie są równie ważne jak obrazy wokół.

piątek, 9 marca 2012

Peppy Miller.

Wczorajsze święto część żeńska zakrapiała winem różowym, męska piwem złocistym. Kolektywnie natomiast spożywaliśmy sery żółte na tak zwanej zimnej płycie. O ile sery smakowały wybornie, tak ich aromat przypominał zapach stóp chłopa pańszczyźnianego całodobowo okutanych filcową onucą we gumowym bucie. Ponoć takie są najlepsze. (nie onuce, a sery!). Tak się je na paryskich salonach.

MążWłasny z takim naręczem kwiecia do dom przyszedł, że omal w futryny się nie zmieścił. (Obfotografuję, jak baterie naładuję). Wyrafinowany bukiet z moimi ulubionymi tulipanami teraz  dumnie przyozdabia komodę.

Wrócił temat meblowania. A ściślej szafki, szafy, słupka na buty, których mam(Y) w ilościach przemysłowych i oczywiście wszystkie absolutnie są mi potrzebne. Z braku czasu, szukam w necie, prowadząc radosną korespondencję z działami handlowymi o wymiarach, frontach, ewentualnych przeróbkach. Podpisuję się przy tym z imienia i nazwiska MężaWłasnego, bo to z jego konta nadaję allegrowego. Niezbyt to bezpieczne, bo jako kobieta nieposiadająca własnego konta, jestem ciągle na cenzurowanym: kochanie, a co to za botki w ulubionych? wrzucałaś w allegro czekoladową torebkęęęęę? przecież masz już siedem. I tak w kółko ;>

A, i zgubiłam czapkę. Albo mi ktoś ukradł. W kręgu podejrzanych znajduje się doktor akupunkturzysta, co mnie każdego poniedziałku kłuje. W zamian kupiłam kapelusik, bo przecież w marcu jak w garncu. Zdaniem MężaWłasnego wyglądam w nim jak Peppy Miller z "Artysty":




A teraz prywata: BARDZO, ale to bardzo potrzebuję pomocy kogoś znającego się na HTML-u. I na szablonach. I na przeróbkach graficznych.

Proszę o kontakt: pusta_literatka@gazeta.pl

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

dziękuję za chwile, jakie Wam kradnę.
za słowa, zadumę i niekontrolowane wybuchy śmiechu.
za wrażliwość.

ps. moderowanie komentarzy włączyłam nie po to, by je przesiewać, tylko dla własnej wygody. dzięki temu wiem, kto zostawia swój ślad w postach starszych niż 3 dni. reszta to żywioł ;>