O mnie

Moje zdjęcie
ja, baba z baby, czyli matrioszka. słucham jazzu. dla animuszu. wchłaniam literaturę. wziewnie. piszę. oraz fotografuję. subtelno-zachłannie. na przemian, albo przemiał. projekt FOTOszeptów dojrzewał w mojej głowie bardzo długo. powstał o czasie koloru turkusowego, kiedy zrozumiałam, że słowa piętrzące się we mnie są równie ważne jak obrazy wokół.

sobota, 31 grudnia 2011

podsuma 2011 roku.

To był bardzo dobry rok.
Kupiłam mieszkanie.
Wyszłam za mąż.
Otrzymałam promocję do III klasy studiów artystycznych.


Do Siego! :) 

czwartek, 29 grudnia 2011

poświąteczne rekolekcje.

Pierwsza wspólna Wigilia nie różniła się niczym od poprzednich. Za to było więcej prezentów i więcej jadła. Atmosfera iście rodzinna, za oknem deszczowo, w domu zapach barszczu kotłował się z zapachem pstrąga. W tym roku nie posłałam żadnych życzeń. Nikomu. Przynajmniej uczciwy układ życzliwości międzyludzkich.


A, i scysja była na hacjendzie wujostwa we drugi dzień świąt, kiedyż to eksjegożona urządziła mu karczemną awanturę o tematyce pieniężnej, posiłkując się dobrem wspólnych dzieci. Kamerę normalnie i do Jaworowicz przesłać. Albo scenariusz na kolejne losy rodziny Mostowiaków na przykład.


A w nowym mieszkaniu mamy nową choinkę. Już w pracy nie mogę się doczekać, by wrócić i ją odpalić. Na biało. Innych światełek nie toleruje moja estetyka. Wkrótce ją może sfotografuję. I pokażę. Ale nie tu, a tam.


W grudniu zawsze dopada mnie nostalgia. Oraz chęć podsumowania tego, co minęło. Oraz robię porządki w komodzie i piorę wszystkie rzeczy.  


Podobno blogi są już niemodne. Zwłaszcza te na bloxie.
Podobno należy istnieć na facebooku.
Podobno za trzy miesiące przyjdzie wiosna.

poniedziałek, 12 grudnia 2011

niezawinione śmierci?

W Oleśnicy kilka dni temu odebrały sobie życie 76-letnia matka i 53-letnia córka. Powiesiły się na kracie. W kościele.
Symbolika tej śmierci (zamierzona bądź nie) do tej pory mnie trzyma.

A teraz Violetta Villas z domu Cieślik. Nagle cały świat żyje jej ubóstwem, media publikują rozwalające się obejście w Lewinie i gwiazdę w gumowcach w towarzystwie sfory psów. Kto zawinił? Ministerstwo Kultury wzrusza ramionami, reszta roni łzy żałobne.

Matkoboskoobłudna, módl się za nami.