O mnie

Moje zdjęcie
ja, baba z baby, czyli matrioszka. słucham jazzu. dla animuszu. wchłaniam literaturę. wziewnie. piszę. oraz fotografuję. subtelno-zachłannie. na przemian, albo przemiał. projekt FOTOszeptów dojrzewał w mojej głowie bardzo długo. powstał o czasie koloru turkusowego, kiedy zrozumiałam, że słowa piętrzące się we mnie są równie ważne jak obrazy wokół.

czwartek, 8 września 2011

literatkowe wywody bez szkody.

Ja naprawdę żyję. Jestem bardziej tam niż tu. Ale jestem. W międzyczasie zdążyłam umeblować sobie świat. Na nowo. W pewnym sensie. 


Będąc młodą (SIC!) mężatką nie poważnieję, nie mądrzeję, nie zachodzę w ciążę. Buzuje we mnie radość życia, mimo iż ten wpis trąci nieco filozoficzną atencją. 


Trzymam łeb w chmurach i wciąż chcę wyżej. Cieszy mnie proza, zakup firan i nowe kubki.


Korci zarówno niepoprawny ekshibicjonizm, jak i zamknięcie tego w cholerę. Tyle zaległości, tyle za mną, tyle do opisania. A słowa trudno upłynnić.


Może więc je pokazać...?