O mnie

Moje zdjęcie
ja, baba z baby, czyli matrioszka. słucham jazzu. dla animuszu. wchłaniam literaturę. wziewnie. piszę. oraz fotografuję. subtelno-zachłannie. na przemian, albo przemiał. projekt FOTOszeptów dojrzewał w mojej głowie bardzo długo. powstał o czasie koloru turkusowego, kiedy zrozumiałam, że słowa piętrzące się we mnie są równie ważne jak obrazy wokół.

środa, 2 marca 2011

problemy egzystencjalno-estetyczne panny młodej.

Remont łazienki radośnie sobie trwa, lecz tym niemniej chyli się ku końcowi.


Owocuje to w sny. W roli głównej kontenery z gruzem oraz Cyganie, co czyhają na ów gruz. 
Matko, czy to już pierwsze stadium fiksacji czy jeszcze nie? ;)


Wybór czcionki na zaproszenia ślubne także dokonany, co zadaniem łatwym nie było z uwagi na zastraszającą ich ilość. Czcionek, nie zaproszeń.


Z suknią ślubną natomiast grubsza jest sprawa, bowiem model na który postawi-(ŁYŚMY) trzeba sprowadzić z samej Białorusi, a z tym więcej kłopotów niźli z Paryżem, Mediolanem czy też Niu Jorkiem ;) Nic to, czekam więc na wieści ze Wschodu.


Ponieważ czasu za wiele nie mam, ochoty na kolejną wycieczkę sukienną tym bardziej, pozostanie mi alba ze sklepu ars christiana obrobiona złotą nicią, coby nadać całości atencji.