O mnie

Moje zdjęcie
ja, baba z baby, czyli matrioszka. słucham jazzu. dla animuszu. wchłaniam literaturę. wziewnie. piszę. oraz fotografuję. subtelno-zachłannie. na przemian, albo przemiał. projekt FOTOszeptów dojrzewał w mojej głowie bardzo długo. powstał o czasie koloru turkusowego, kiedy zrozumiałam, że słowa piętrzące się we mnie są równie ważne jak obrazy wokół.

niedziela, 2 stycznia 2011

raport.

Święta spędziłam w iście rodzinnej atmosferze. Były śpiewy chóralne bynajmniej nie kolęd, a piosenek o charakterze biesiadnym z przewagą "hej, hej, hej sokoły omijajcie góry, lasy, doły", były tańce gęsiego, co fachowo nazywa się pociągiem, było dużo wódki, a jak zabrakło to ja, jako jedyna trzeźwa, jeździłam po nieznanej mi wsi nieznanym mi samochodem ze znanym mi pijanym wujkiem u boku, co pouczał "dawaj stara", "weźże wdepnij" itd.

Sylwestra spędziłam całkiem nieoczekiwanie na balu sylwestrowym. Spośród kilku wariantów normalnie zdecydowalim udać się na bal. Pełna gala, sukienka, bucik na obcasiku, koczek, brwi wydepilowane. Petardy, ognie, konkursy z nagrodami. W domu, to będziem siedzieć na starość. O!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

dziękuję za chwile, jakie Wam kradnę.
za słowa, zadumę i niekontrolowane wybuchy śmiechu.
za wrażliwość.

ps. moderowanie komentarzy włączyłam nie po to, by je przesiewać, tylko dla własnej wygody. dzięki temu wiem, kto zostawia swój ślad w postach starszych niż 3 dni. reszta to żywioł ;>