O mnie

Moje zdjęcie
ja, baba z baby, czyli matrioszka. słucham jazzu. dla animuszu. wchłaniam literaturę. wziewnie. piszę. oraz fotografuję. subtelno-zachłannie. na przemian, albo przemiał. projekt FOTOszeptów dojrzewał w mojej głowie bardzo długo. powstał o czasie koloru turkusowego, kiedy zrozumiałam, że słowa piętrzące się we mnie są równie ważne jak obrazy wokół.

piątek, 10 grudnia 2010

wszyscy mają, mam i ja.

Kontynuując zimowy niż, w jakim egzystuję od tygodnia, obecnie rozpoczynam solidne przeziębienie. Na tę chwilę lekko pokapuje mi z nosa, mam obrzęk gardła i chyba gorączkę, bo się trzęsę.


Jutro, bez względu na okoliczności przyrody, muszę wstać o godzinie czwartej czydzieści, by o piontej czydzieści sterczeć na przystanku bez wiaty. Prawdopodobnie spóźni się autobus, albo wysiądzie ogrzewanie, albo usiądzie obok mnie jakiś sapiący tłuścioch, albo w ogóle będę stała, gibiąc się w dowolnym kierunku.


Potem cały dzień na wykłado-ćwiczeniach.


Siły, bożeee, miękkich chusteczek.


I tabcinu.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

dziękuję za chwile, jakie Wam kradnę.
za słowa, zadumę i niekontrolowane wybuchy śmiechu.
za wrażliwość.

ps. moderowanie komentarzy włączyłam nie po to, by je przesiewać, tylko dla własnej wygody. dzięki temu wiem, kto zostawia swój ślad w postach starszych niż 3 dni. reszta to żywioł ;>