O mnie

Moje zdjęcie
ja, baba z baby, czyli matrioszka. słucham jazzu. dla animuszu. wchłaniam literaturę. wziewnie. piszę. oraz fotografuję. subtelno-zachłannie. na przemian, albo przemiał. projekt FOTOszeptów dojrzewał w mojej głowie bardzo długo. powstał o czasie koloru turkusowego, kiedy zrozumiałam, że słowa piętrzące się we mnie są równie ważne jak obrazy wokół.

wtorek, 7 grudnia 2010

literatka - wersja domowa.

Od dwóch dni wegetuję w domu. Bluza z polaru, powycierane dżinsy, grube skarpety, twarz zszarzała, włos o strukturze wczesnego dreda. Kiedy boli głowa, jest źle. Bardzo źle. Pokornieję, łzawię, nawołuję wszystkich świętych. Kiedy nie boli, wyrywam z dnia konstruktywne włókna. Czytam, piszę, internetowo szukam prezentów.
Najłatwiej znaleźć coś sobie.
Najtrudniej znaleźć coś (w) sobie.
Egoistyczny popęd tkwiący w każdym z nas. Nieumiarkowanie w jedzeniu i w piciu. Nieumiarkowanie w życiu.


 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

dziękuję za chwile, jakie Wam kradnę.
za słowa, zadumę i niekontrolowane wybuchy śmiechu.
za wrażliwość.

ps. moderowanie komentarzy włączyłam nie po to, by je przesiewać, tylko dla własnej wygody. dzięki temu wiem, kto zostawia swój ślad w postach starszych niż 3 dni. reszta to żywioł ;>