O mnie

Moje zdjęcie
ja, baba z baby, czyli matrioszka. słucham jazzu. dla animuszu. wchłaniam literaturę. wziewnie. piszę. oraz fotografuję. subtelno-zachłannie. na przemian, albo przemiał. projekt FOTOszeptów dojrzewał w mojej głowie bardzo długo. powstał o czasie koloru turkusowego, kiedy zrozumiałam, że słowa piętrzące się we mnie są równie ważne jak obrazy wokół.

czwartek, 11 listopada 2010

"spiskowcy rozkoszy" czyli "spiklenci slasti".

Luuudzie, jaki ja film zaordynowałam sobie wieczoru minionego.
"Spiskowcy rozkoszy" w reżyserii Jana Svankamajera (nad v ma być ptaszek taki) ;)


Luuudzie. Nie dość, że po czesku, to jeszcze film niemy. Półtora ha bez dialogu, ale z jakim obrazem.


Luuudzie. Jak się otrząsnę, to napiszę więcej. Perwersja, wyuzdanie, psychologia. Zabity kogut, stuknięta listonoszka, cierpiąca lektorka, sprzedawca gazet, fascynat kiziu-miziu. To tak w skrócie.


A w tematyce Narodowego Święta Niepodległości, to ja wczoraj biernie uczestniczyłam w przedstawieniu szkolnym oraz występowałam w charakterze jurorki w Festiwalu Pieśni Patriotycznej.


O mój rozmaryyyyynie rozwijaj sieeeeeeee.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

dziękuję za chwile, jakie Wam kradnę.
za słowa, zadumę i niekontrolowane wybuchy śmiechu.
za wrażliwość.

ps. moderowanie komentarzy włączyłam nie po to, by je przesiewać, tylko dla własnej wygody. dzięki temu wiem, kto zostawia swój ślad w postach starszych niż 3 dni. reszta to żywioł ;>