O mnie

Moje zdjęcie
ja, baba z baby, czyli matrioszka. słucham jazzu. dla animuszu. wchłaniam literaturę. wziewnie. piszę. oraz fotografuję. subtelno-zachłannie. na przemian, albo przemiał. projekt FOTOszeptów dojrzewał w mojej głowie bardzo długo. powstał o czasie koloru turkusowego, kiedy zrozumiałam, że słowa piętrzące się we mnie są równie ważne jak obrazy wokół.

czwartek, 25 listopada 2010

odlot Złotych Kaczek.

W pierwszych słowach mego listu donoszę, iż przez kolejne cztery lata będę córcią mamusi polityczki ;) Zważywszy, że to już trzecia aktywna kadencja, to nocnowyborcze oczekiwanie na przecieki weszło całemu domostwu w krew i wszyscy ze spokojem pili herbatę z cytryną.

Herbatę z cytryną trzeba pić, bowiem zima idzie, a nawet przyszła.

Poza tym to trochU mi wstyd. Przegapiłam mianowicie rozdanie Złotych Kaczek! Należy mi się żółta, a może i czerwona kartka, gdyż akurat Kaczkami (bez politycznych wycieczek mi tu!) żyję bardziej niźli Oscarami i w ogóle jestem jakoś lepiej rozeznana w polskim kinie. O wynikach przeczytałam w najszybszym dostawcy informacji wszelakich, we Internecie mianowicie. "Dom zły" zwycięzcą. No niech im będzie. Nie widziałam wszystkich nominacji, nie będę się wymądrzać. Film coby nie mówić, to kawał naprawdę mocnej produkcji. I zdjęcia, i temat, i gra.

Weekend spędziłam w cudnych okolicznościach wrocławskiej przyrody, mając widok z okna na więzienie oraz na szpital dla nerwowo i psychicznie chorych.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

dziękuję za chwile, jakie Wam kradnę.
za słowa, zadumę i niekontrolowane wybuchy śmiechu.
za wrażliwość.

ps. moderowanie komentarzy włączyłam nie po to, by je przesiewać, tylko dla własnej wygody. dzięki temu wiem, kto zostawia swój ślad w postach starszych niż 3 dni. reszta to żywioł ;>