O mnie

Moje zdjęcie
ja, baba z baby, czyli matrioszka. słucham jazzu. dla animuszu. wchłaniam literaturę. wziewnie. piszę. oraz fotografuję. subtelno-zachłannie. na przemian, albo przemiał. projekt FOTOszeptów dojrzewał w mojej głowie bardzo długo. powstał o czasie koloru turkusowego, kiedy zrozumiałam, że słowa piętrzące się we mnie są równie ważne jak obrazy wokół.

poniedziałek, 13 września 2010

barka i inna łódka bols.

Ostatnio tak rzadko tu bywam, że nie ogarniam o czym już pisałam, a o czym nie.


Na przykład byłam na weselu. Pierwszy raz grał didżej, pierwszy raz się nie popłakałam, pierwszy raz śpiewałam w kościele solówkę. A nawet w refrenach tworzyłam duet. Z organistą. Pijanym.


Poważnie! Ponieważ dzieliliśmy wspólnie jeden mikrofon na kablu, pan nieco mnie obchuchał złotym kłosem czy inną żytnią. Niezapomniane wspomnienie, jak boga kocham ;)


O Paaaanie to ty na mnie spojrzałeeeś, twoje ustaaaa dziś wyrzekły me imieeeeee.


Jest wrzesień i co za tym idzie, zaczął się rok szkolny. Albo inaczej. Zaczął się rok szkolny i co za tym idzie jest wrzesień. Oprócz tego, że znów będę umuzyczniać nieletnią młodzież, to mam przed sobą 2 egzaminy, w tym jeden ze plastyki i ja nie wiem, jak ja się tego wyuczę.


Ale jak już opanuję te wszystkie zawiłe arkana technik malarskich, rodzaje płócien oraz skomplikowane życiorysy flamandzkich artystów, to chyba ostanę panią przewodnik.


Najlepiej w Pradze. Bo Pragę kocham miłością prawdziwą. I prawdopodobnie nieodwzajemnioną.


A podczas urodzin chora byłam i do pracy nie poszłam, więc praca przyszła do mnie z tortem, z petardą, z rzewnym 100 lat i z cudnym kalendarzem ręcznej roboty z literatką w roli głównej.


W takich momentach czuje się mocno sens istnienia...


 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

dziękuję za chwile, jakie Wam kradnę.
za słowa, zadumę i niekontrolowane wybuchy śmiechu.
za wrażliwość.

ps. moderowanie komentarzy włączyłam nie po to, by je przesiewać, tylko dla własnej wygody. dzięki temu wiem, kto zostawia swój ślad w postach starszych niż 3 dni. reszta to żywioł ;>