O mnie

Moje zdjęcie
ja, baba z baby, czyli matrioszka. słucham jazzu. dla animuszu. wchłaniam literaturę. wziewnie. piszę. oraz fotografuję. subtelno-zachłannie. na przemian, albo przemiał. projekt FOTOszeptów dojrzewał w mojej głowie bardzo długo. powstał o czasie koloru turkusowego, kiedy zrozumiałam, że słowa piętrzące się we mnie są równie ważne jak obrazy wokół.

czwartek, 19 sierpnia 2010

poszukiwany przepis na ogórki.

Aj bo w ogóle to ja się ostatnio obracam we wielkim świecie. Świecie mody na przykład.
Pierwszy raz w życiu byłam na pokazie. Takim prawdziwym. Z modelkami mina a'la Karolina Malinowska i z ciuchami a'la Zień Arkadiusz chyba. Nie wliczając sukien ślubnych, których ciekawa byłam niepomiernie, bo przeca juszzzz mi nioooosom suknie z weloneeem... ;] No i tych sukien było sztuk pięć. Powtarzam p-i-ę-ć. Cztery bombko-bezy i jedna grecka, w której gdyby poobrywać kilka cekinów, to by się uwentualnie nadawała. Sobie myślę, że po prostu Donatella Versace nie zdążyła dolecieć. Ani Amanda Wakeley. Stąd tak ubogo było.

Po pokazie zamieniłam słów kilka z projektantem fatałaszków, z czego jeden sobie zaklepałam, jeno do przymiarki muszę jechać, bo w te 36 to mogę się nie wbić, zważywszy na codziennie spożywanie czipsów oraz milki karmelowej.

No i w pracy siedzę. Na spotkania służbowe latam. Garsonka. Szpilki. Kok w banan ;) Nienienie. Tak nie muszę na szczęście. Mogę w spódnicy bojówce, sukience indyjskiej, t-shircie ze żyrafom.

A t-shirt ze żyrafom wygląda tak: (wersja z przodu i z tyłu)


Tymczasem idę kisić ogórki. Mam ich całe wiadro. Oraz koper w wiązce, czosnek w ząbkach, chrzan w lasce i sól w kamieniu. Mamusia nad morzem , a córuś w garach.

Serio serio.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

dziękuję za chwile, jakie Wam kradnę.
za słowa, zadumę i niekontrolowane wybuchy śmiechu.
za wrażliwość.

ps. moderowanie komentarzy włączyłam nie po to, by je przesiewać, tylko dla własnej wygody. dzięki temu wiem, kto zostawia swój ślad w postach starszych niż 3 dni. reszta to żywioł ;>