O mnie

Moje zdjęcie
ja, baba z baby, czyli matrioszka. słucham jazzu. dla animuszu. wchłaniam literaturę. wziewnie. piszę. oraz fotografuję. subtelno-zachłannie. na przemian, albo przemiał. projekt FOTOszeptów dojrzewał w mojej głowie bardzo długo. powstał o czasie koloru turkusowego, kiedy zrozumiałam, że słowa piętrzące się we mnie są równie ważne jak obrazy wokół.

sobota, 17 lipca 2010

o plaży nudystów i innych atrakcjach oczyma ryczących trzydziestek :]

Byłaś nad morzeeem? A coś słabo opalona.

No ja za takie puenty to dziękuję bardzo serdecznie!
Człowiek topił się w 40. stopniach. Pot ciekł po dupie. Brak tchu. Poparzenia 1 stopnia. Piekący dekolt. Wysyp piegów. Wszystko w imię morskiej, mahoniowej opalenizny! :)

Wróciłam. Zdrowa, wypoczęta i gotowa na kolejny urlop.

Powiedzmy sobie szczerze, że Chałupy to straszna dziura za to z ogromną plażą. 3 smażalnie, 1 bankomat (2 dni nieczynny), żadnego pubu, reszta zamykana o 23. A tak je rozsławił Wodecki!

A propos golasów. Byłyśmy. Widziałyśmy. Pię-ciu. Para mieszana, para męska oraz obleśny stary dziad, który w drodze powrotnej wyrósł nam na skraju lasku niczym spleśniały grzyb. W całej swej obrzydliwej okazałości. Ble. Adze, która trawiła właśnie poziomkę wyraźnie zrobiło się niedobrze ;]

Krótki to wyjazd był, ale wyjątkowy. Babskie głupawki, nierozgarnięte dialogi, polowania na owady, pobudka skrzeczących wróbli o 5 nad ranem, trąbiący tuż za oknem pociąg, regionalny remus. Entuzjazm pobierającej lekcje kitesurfingu Ku. bezcenny.



To tylko mój cień chodzi po plaży.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

dziękuję za chwile, jakie Wam kradnę.
za słowa, zadumę i niekontrolowane wybuchy śmiechu.
za wrażliwość.

ps. moderowanie komentarzy włączyłam nie po to, by je przesiewać, tylko dla własnej wygody. dzięki temu wiem, kto zostawia swój ślad w postach starszych niż 3 dni. reszta to żywioł ;>