O mnie

Moje zdjęcie
ja, baba z baby, czyli matrioszka. słucham jazzu. dla animuszu. wchłaniam literaturę. wziewnie. piszę. oraz fotografuję. subtelno-zachłannie. na przemian, albo przemiał. projekt FOTOszeptów dojrzewał w mojej głowie bardzo długo. powstał o czasie koloru turkusowego, kiedy zrozumiałam, że słowa piętrzące się we mnie są równie ważne jak obrazy wokół.

poniedziałek, 31 maja 2010

i jeszcze jedna refleksja.

Podczas, gdy na wrocławskim Kozanowie przerwało wały, ja słuchałam muzyki poważnej.


Z jednej strony wycie syren i megafony, z drugiej "Małgorzata przy kołowrotku" Schuberta.


Takie studia.


Takie życie.

piątek, 28 maja 2010

trochu grochu. i zasmażka.

Dzień dobry.


Podczas, gdy mnie tu nie było, była powódź we Wrocławiu i ja też tam byłam.
Edukacja, zakupy, przyjaciółki i co za tym idzie szczerość. Dużo szczerości. Puenta oto: jestem mistrzynią w marnowaniu czasu. Podczas gdy energiczna A. jedziła po mnie jak dwutonowy walec, równie leniwa O. brała w obronę. W efekcie stanęło na tym, że mam dokończyć natychmiastowo to, co co zaczęłam.
A zaczęłam sporo. Bo i książki, bo i firma, bo i mieszkanie.


Nic to, jak mawiają starożytni Chińczycy, trza się wziąć w garść lub przynajmniej złapać kilka wróbli ;)


Poza tem moja mamunia w wieku 55 lat zrobiła sobie tipsy!
Na wesele.
Nie moje.


Matko :)


 

środa, 19 maja 2010

ktokolwiek widział, ktokolwiek wie.

Wiosny jak nie było, tak nie ma.


Kilka bocianów ubitych.


Ściga mnie greenpeace, związek ornitologów polskich, liga ochrony przyrody oraz kobiety ciężarne.

piątek, 14 maja 2010

warunek.

Albo jutro oficjalnie przyjdzie wiosna, albo ja zacznę oficjalnie strzelać do bocianów!


Z procy.


Albo z dwururki.

czwartek, 6 maja 2010

co niedzieleee o jedynastejjjj oglądam ciebje w discorelaksieee.

Mimo iż nie wygrałam tych cholernych milionów, co to je pyknął ktoś z Elbląga, postanowiłam bawić się dalej. Majówkowo tym razem, aktywnie uczestnicząc we koncercie królowej disco polo.


Shazza jej było.


Z pseudonimu :)