O mnie

Moje zdjęcie
ja, baba z baby, czyli matrioszka. słucham jazzu. dla animuszu. wchłaniam literaturę. wziewnie. piszę. oraz fotografuję. subtelno-zachłannie. na przemian, albo przemiał. projekt FOTOszeptów dojrzewał w mojej głowie bardzo długo. powstał o czasie koloru turkusowego, kiedy zrozumiałam, że słowa piętrzące się we mnie są równie ważne jak obrazy wokół.

poniedziałek, 8 lutego 2010

milczę

bo mam sesję.


Oraz w zeszłym tygodniu spadłam ze schodów tuż przed zaliczeniem z muzykologii. Zdałam na pięć koma zero, czyli całkiem przyzwoicie jak na roztrzęsioną postać z obtłuczonym prawym bokiem. Zważywszy, że podczas lotu traciłam świadomość, niektórzy twierdzą, że miałam wstrząs mózgu.


Póki co, czuję się dobrze, nie mam zaników pamięci i nie wygaduję głupot.


Jedynie wyglądam jak ofiara przemocy domowej.


Gdy się rozbiorę.