O mnie

Moje zdjęcie
ja, baba z baby, czyli matrioszka. słucham jazzu. dla animuszu. wchłaniam literaturę. wziewnie. piszę. oraz fotografuję. subtelno-zachłannie. na przemian, albo przemiał. projekt FOTOszeptów dojrzewał w mojej głowie bardzo długo. powstał o czasie koloru turkusowego, kiedy zrozumiałam, że słowa piętrzące się we mnie są równie ważne jak obrazy wokół.

wtorek, 12 stycznia 2010

No ludzieee!

Jeśli ktokolwiek kiedykolwiek zacznie namawiać mnie na zakup kozaczków zimowych ze sporym obcasem, to uprzedzam, że ochoczo wyślę doradcę imidżu na bambus tudzież inne ciepłolubne drzewko.


Luuudzieee! Zima. Zasypane wkoło. Ja z opatrznością boską we Wrocławiu. Wrocław bez tramwajów, ze sporadycznymi kursami autobusów miejskich. Ja z torbą i w kozakach. Po tych muldach zasolonych, po tych zaspach po pachy. Śnieg. Wszędy. Na chodnikach. Na ulicach.


Ja w kozakach. Luuudzieee! Po jednym dniu wróciłam na moje Pituchowo pociągiem (bo pekaesy odwołane) z pęcherzami na śródstopiu. No bo kto w kozakach się wybiera na taką eskapadę śnieżną? No kto?!


No ja :>


Wracam, a tu mnie się proponuje wycieczkę samochodową:
- Jedź ze mną. Jak gdzieś utkniemy, będzie miał kto pchać.


No luuudzieee!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

dziękuję za chwile, jakie Wam kradnę.
za słowa, zadumę i niekontrolowane wybuchy śmiechu.
za wrażliwość.

ps. moderowanie komentarzy włączyłam nie po to, by je przesiewać, tylko dla własnej wygody. dzięki temu wiem, kto zostawia swój ślad w postach starszych niż 3 dni. reszta to żywioł ;>