O mnie

Moje zdjęcie
ja, baba z baby, czyli matrioszka. słucham jazzu. dla animuszu. wchłaniam literaturę. wziewnie. piszę. oraz fotografuję. subtelno-zachłannie. na przemian, albo przemiał. projekt FOTOszeptów dojrzewał w mojej głowie bardzo długo. powstał o czasie koloru turkusowego, kiedy zrozumiałam, że słowa piętrzące się we mnie są równie ważne jak obrazy wokół.

wtorek, 29 grudnia 2009

westchnienia poświąteczne.

Muszę urodzić rodzicom kilka wnuków, bo coraz mniej wokół nas dzieci, co z kolei napawa smutkiem. Albo choć kilka yorków bez rodowodu (bo taniej) zanabyć, co hałasu narobią i zjadłszy plasterek grubo krojonej szynki, rozboli je brzuch i wszyscy będą nad nimi kwilić bezradnie.


W szopce przy choince oprócz bożej rodziny i zwierząt parzystokopytnych mamy króli. Sześ-ciu. Bo mama kupiła 2 komplety. W promocji były.


W drugim dniu nieco sponiewierał mną gin z tonikiem, przez co niedzielę miałam mglistą percepcyjnie.


Byłam też po raz pierwszy na lodowisku, gdzie nie obiłam sobie dupy tylko dlatego, iż zaryłam kolanami. I proszę mi nie wmawiać, że jak sie umiii na rolkach to sie umiii na łyżwach, bo TO TO samo. Otóż To nie To samo, mili Państwo i nie dajcie się na TO nabrać. 


Na sylwestra nie mam jeszcze kreacji ani pomysłu na tęże. Cekiny chyba pójdą w ruch wraz z brokatem dwubarwnym i taka kiczowata wkroczę w 2010.


Mróz znów nadciąga.
Ponoć.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

dziękuję za chwile, jakie Wam kradnę.
za słowa, zadumę i niekontrolowane wybuchy śmiechu.
za wrażliwość.

ps. moderowanie komentarzy włączyłam nie po to, by je przesiewać, tylko dla własnej wygody. dzięki temu wiem, kto zostawia swój ślad w postach starszych niż 3 dni. reszta to żywioł ;>