O mnie

Moje zdjęcie
ja, baba z baby, czyli matrioszka. słucham jazzu. dla animuszu. wchłaniam literaturę. wziewnie. piszę. oraz fotografuję. subtelno-zachłannie. na przemian, albo przemiał. projekt FOTOszeptów dojrzewał w mojej głowie bardzo długo. powstał o czasie koloru turkusowego, kiedy zrozumiałam, że słowa piętrzące się we mnie są równie ważne jak obrazy wokół.

wtorek, 24 listopada 2009

to może teraz o ogórkach? ;>

Według niektórych mych Cerberów gracianych pytajnik o kapustę był totalnie bez kontekstu, przez co nie bardzo wiedzieli, co autor, czyli ja, miał na myśli. Druga reakcja to ubaw. Trzecia to usilne wyszukanie tego cholernego podtekstu. Bo skoro we wcześniejszym wpisie nalatuję na facetów, to w kolejnych powinnam się konsekwentnie trzymać ram i jechać z koksem dalej.


No i zasadniczo to mogłabym, bo i mam w tej tematyce (z racji słusznego wieku) tyle samo doświadczeń, co i daleko idących wniosków, tylko ostatnio wyczytałam w jakimś uczonym artykule pióra pociotków Freuda, że gdy się intensywnie myśli o czymś tuż przed snem, to to się przyśni.


Więc Państwo pozwolą, że ja pomyślę o niespożytym do tej pory bożolę, mimo iż świecka tradycja od kilku lat nakazuje, by spożywać. Może nadrobię wszystko we śnie, gdzie sakramencko pijana odtańczę kankana. I aby do rana.


Acha, a w gościach nocną porą potraktowałam paznokcie lakierem, który w świetle dziennym okazał się różem nad różami, przez co połowę zajęć przesiedziałam, trzymawszy dłonie pod dupOM.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

dziękuję za chwile, jakie Wam kradnę.
za słowa, zadumę i niekontrolowane wybuchy śmiechu.
za wrażliwość.

ps. moderowanie komentarzy włączyłam nie po to, by je przesiewać, tylko dla własnej wygody. dzięki temu wiem, kto zostawia swój ślad w postach starszych niż 3 dni. reszta to żywioł ;>