O mnie

Moje zdjęcie
ja, baba z baby, czyli matrioszka. słucham jazzu. dla animuszu. wchłaniam literaturę. wziewnie. piszę. oraz fotografuję. subtelno-zachłannie. na przemian, albo przemiał. projekt FOTOszeptów dojrzewał w mojej głowie bardzo długo. powstał o czasie koloru turkusowego, kiedy zrozumiałam, że słowa piętrzące się we mnie są równie ważne jak obrazy wokół.

piątek, 27 listopada 2009

"żeby nie bolało" Marcela Łozińskiego.

Od tego filmu zacznę moją studencką kategorię. Nie przypadkowo zresztą...

"Żeby nie bolało" odpowiada niezwykle prosta, wyciszona, łagodna kobieta o męskich rysach. "Tak żyć, żeby nie bolało" - mówi Urszula Flis, bohaterka dokumentu Łozińskiego.

Czyż jej maksyma nie powinna być busolą dla wielu ludzi? Czyż nie powinno się jej cytować tak, jak cytuje się Twardowskiego, Kołakowskiego czy Norwida?

Bo cała siła tej kobiety, która zdecydowała się na wiejskie życie wśród kłosów żyta i zwierzyny domowej, tkwi właśnie w prostocie. Prostocie przeplatanej fikcyjnym światem książek, do którego bohaterka ucieka w samotne wieczory. Ucieka, alienuje się, chadza po gościńcach Anny Kareniny, karmi się innym, może lepszym życiem po to, by rano znów wrócić do swojego rytmu. Nie, ona nie tkwi w ułudzie. Nie oszukuje się. Nie epatuje apoteozą wiejskiej sielanki niczym Janek Kochanowski. Ale jest świadoma. Mocno świadoma własnych ścieżek.

I można by wywody snuć nad szczęściem czy nieszczęściem bohaterki. I wytaczać coraz cięższe argumenty nad winą wścibskiej dziennikarki, usiłującą bezopardonowo ciągać kobiecinę jak kozę na postronku. I celować z magazynku pełnego oskarżeń.

Tylko po co?

Bohaterka czerpie z kultury tyle, ile potrzebuje. Dobrze jej z tym osobistym dozownikiem. Prawdopodobnie jest też szczęśliwa. Bogata wewnętrznie i zapuszczona fizycznie.

Taki jej urok.


________________________

Film jest trudno osiągalny, ale jeśli ktoś z Was będzie miał możliwość zderzenia się z nim, to polecam. Warto poświęcić mu zegarową godzinę. By...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

dziękuję za chwile, jakie Wam kradnę.
za słowa, zadumę i niekontrolowane wybuchy śmiechu.
za wrażliwość.

ps. moderowanie komentarzy włączyłam nie po to, by je przesiewać, tylko dla własnej wygody. dzięki temu wiem, kto zostawia swój ślad w postach starszych niż 3 dni. reszta to żywioł ;>