O mnie

Moje zdjęcie
ja, baba z baby, czyli matrioszka. słucham jazzu. dla animuszu. wchłaniam literaturę. wziewnie. piszę. oraz fotografuję. subtelno-zachłannie. na przemian, albo przemiał. projekt FOTOszeptów dojrzewał w mojej głowie bardzo długo. powstał o czasie koloru turkusowego, kiedy zrozumiałam, że słowa piętrzące się we mnie są równie ważne jak obrazy wokół.

poniedziałek, 26 października 2009

gaudeamus igituuuur.

Oczywiście, że nie przestawiłam zegarka.
Oczywiście, że wstałam godzinę wcześniej.
Oczywiście, że wszyscy wiedzieli, tylko jakoś nie ja!


W efekcie miałam trudności ze zdobyciem kawy oraz godzinne czekanie na wydziale pewnej uczelni, gdzie od miesiąca pobieram nauki.


Tak, odbiło mi do reszty i zapisałam się do szkoły.


Inauguruję zatem nową kategorię w życiu mem rozmaitem:


Literatka znów na uniwersytecie, czyli nie miała baba kłopotu, kupiła se prosię.


 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

dziękuję za chwile, jakie Wam kradnę.
za słowa, zadumę i niekontrolowane wybuchy śmiechu.
za wrażliwość.

ps. moderowanie komentarzy włączyłam nie po to, by je przesiewać, tylko dla własnej wygody. dzięki temu wiem, kto zostawia swój ślad w postach starszych niż 3 dni. reszta to żywioł ;>