O mnie

Moje zdjęcie
ja, baba z baby, czyli matrioszka. słucham jazzu. dla animuszu. wchłaniam literaturę. wziewnie. piszę. oraz fotografuję. subtelno-zachłannie. na przemian, albo przemiał. projekt FOTOszeptów dojrzewał w mojej głowie bardzo długo. powstał o czasie koloru turkusowego, kiedy zrozumiałam, że słowa piętrzące się we mnie są równie ważne jak obrazy wokół.

wtorek, 6 października 2009

afera nie-biżuteryjna tym razem.

Po dworze pląta się wczesna jesień, co mnie popycha do refleksji wszelakich o życiu, nie_życiu oraz rzyci. Żeby nie było - dobrze jest. Bardzo nawet. Wszystko idzie zgodnie z planem A, przez co nie muszę uruchamiać lądowań awaryjnych, po których zwykle mam bóle głowy i łupanie w karku.


Moje nowe dwie bluzki okazały się pudłem: jedna w kolorze, rzekomo, brudnego różu w istocie jest prozaicznym różem majtkowym, druga mnie uwiera w biuś-cie, co oznacza, że chyba była szyta dla coccodrillo czy innego happy kids.


W sprawie polityki to powiem tylko tyle, że XVIII wieczna afera naszyjnikowa wydaje mi się znacznie bardziej ciekawa niźli obecna afera hazardowa. Bo i romas tam był, i pożądanie, i intryga.


Chociaż nie, na naszej arenie też jest uwodzenie. Wszak panią Becię Sawicką uwiódł mężczyzna, o którym oskarżona w sądzie powiedziała: "Przystojny był. Miły. Miał takie ładne białe zęby". Ahahaha.



Oby tylko ta nasza polska afera ze Schetyną w tle nie zakończyła się rewolucją ;]

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

dziękuję za chwile, jakie Wam kradnę.
za słowa, zadumę i niekontrolowane wybuchy śmiechu.
za wrażliwość.

ps. moderowanie komentarzy włączyłam nie po to, by je przesiewać, tylko dla własnej wygody. dzięki temu wiem, kto zostawia swój ślad w postach starszych niż 3 dni. reszta to żywioł ;>