O mnie

Moje zdjęcie
ja, baba z baby, czyli matrioszka. słucham jazzu. dla animuszu. wchłaniam literaturę. wziewnie. piszę. oraz fotografuję. subtelno-zachłannie. na przemian, albo przemiał. projekt FOTOszeptów dojrzewał w mojej głowie bardzo długo. powstał o czasie koloru turkusowego, kiedy zrozumiałam, że słowa piętrzące się we mnie są równie ważne jak obrazy wokół.

czwartek, 10 września 2009

moralna lewatywa uczyniona?

Dziś powinnam napisać coś mądrego, ale mój umysł twierdzi inaczej i odmawia współpracy. Czuję się ani dobrze, ani źle. Nadal nie mam domu, męża, psa i dzieci, choć nocą śniło mi się posiadanie córeczki. Całkiej małej, cichej, w beciku po uszy. Taaa.

Zastój intelektualny mam pewnie przez to, iż nie oczyściłam organizmu. Za późno sie dowiedziałam, nad czym ubolewam, bo cokolwiek chłopaki grają, to inwencji twórczej im nie brak ;]

 Kupuję tę nazwę. Podobnież jak Kombajn do zbierania kur po wioskach.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

dziękuję za chwile, jakie Wam kradnę.
za słowa, zadumę i niekontrolowane wybuchy śmiechu.
za wrażliwość.

ps. moderowanie komentarzy włączyłam nie po to, by je przesiewać, tylko dla własnej wygody. dzięki temu wiem, kto zostawia swój ślad w postach starszych niż 3 dni. reszta to żywioł ;>