O mnie

Moje zdjęcie
ja, baba z baby, czyli matrioszka. słucham jazzu. dla animuszu. wchłaniam literaturę. wziewnie. piszę. oraz fotografuję. subtelno-zachłannie. na przemian, albo przemiał. projekt FOTOszeptów dojrzewał w mojej głowie bardzo długo. powstał o czasie koloru turkusowego, kiedy zrozumiałam, że słowa piętrzące się we mnie są równie ważne jak obrazy wokół.

wtorek, 11 sierpnia 2009

sprawozdanie.

W ostatnich dniach:



  • spałam może ze sześć ha

  • zrobiłam chyba ze 20 kilometrów piechotą w tę i nazad

  • mówiłam, pisałam, tańczyłam, skakałam

  • uścisnęłam dłoń samej Dody z domu Rabczewskiej (bo mi kazano!)

  • zostałam przytulona przez samego brata Dody z domu Rabczewskiego (bo brat Dody z domu Rabczewskiej to normalny i miły facet, czego nie można powiedzieć o siostrzycy jego)

  • i wiele innych czynności wykonywałam, ale brak sił witalnych nie pozwala mi na dalsze utyskiwania.


Zmęczona jestem jak kobyła Lucky Lucka.


Urlopu.


Toteż.


 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

dziękuję za chwile, jakie Wam kradnę.
za słowa, zadumę i niekontrolowane wybuchy śmiechu.
za wrażliwość.

ps. moderowanie komentarzy włączyłam nie po to, by je przesiewać, tylko dla własnej wygody. dzięki temu wiem, kto zostawia swój ślad w postach starszych niż 3 dni. reszta to żywioł ;>