O mnie

Moje zdjęcie
ja, baba z baby, czyli matrioszka. słucham jazzu. dla animuszu. wchłaniam literaturę. wziewnie. piszę. oraz fotografuję. subtelno-zachłannie. na przemian, albo przemiał. projekt FOTOszeptów dojrzewał w mojej głowie bardzo długo. powstał o czasie koloru turkusowego, kiedy zrozumiałam, że słowa piętrzące się we mnie są równie ważne jak obrazy wokół.

poniedziałek, 3 sierpnia 2009

przetarg ustny na lokal mieszkaniowy.

W licytacji dziś brałam udział. Takiej prawdziwej. Jakoże po raz pierwszy w życiu mem równie prawdziwym, postanowiłam ów fakt odnotować tutaj.


Wylicytowałam bardzo przeciętną garsonierę wraz z piwnicą i wychodkiem na korytarzu.


Cena wywoławcza osiem tysięcy trzysta.
Cena, którą przyjdzie mi zapłacić w ciągu 30 ustawowych dni, od dziś licząc, znacznie wyższa.


Jeszcze nie wiem, po co mi ta cała szopka była, ale posmak zwycięstwa odczuwam.
Na języku.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

dziękuję za chwile, jakie Wam kradnę.
za słowa, zadumę i niekontrolowane wybuchy śmiechu.
za wrażliwość.

ps. moderowanie komentarzy włączyłam nie po to, by je przesiewać, tylko dla własnej wygody. dzięki temu wiem, kto zostawia swój ślad w postach starszych niż 3 dni. reszta to żywioł ;>