O mnie

Moje zdjęcie
ja, baba z baby, czyli matrioszka. słucham jazzu. dla animuszu. wchłaniam literaturę. wziewnie. piszę. oraz fotografuję. subtelno-zachłannie. na przemian, albo przemiał. projekt FOTOszeptów dojrzewał w mojej głowie bardzo długo. powstał o czasie koloru turkusowego, kiedy zrozumiałam, że słowa piętrzące się we mnie są równie ważne jak obrazy wokół.

środa, 12 sierpnia 2009

narzekań ciąg dalszy.

Wydawałoby sie, że w pracy po ostatnim huraganie kulturowym może być już tylko z górki.
Nie jest.
O dziwo!


Napisz-odpisz.
Wyślij-nadaj.
Odpowiedz-zapytaj.
Skseruj, zeskanuj, przefaksuj, skopiuj, wklej.


Czy ja mówiłam ostatnio o urlopie? Zatem monotematyczna będę. Trudno.


Potrzebny mi wypoczynek. Najlepiej z dala od tłumów, najlepiej na wyspie z drinkami za darmochę, najlepiej obcojęzycznej, żeby nie rozumieć, czego ludzie ode mnie chcą.


Nie powiem, okazję niedawno miałam. Objazdówka po świętym państwie, w którym to kilka miesięcy temu nieelegancko i znienacka potrzepało mieszkańcami w skali Richtera. Za jedyne 1400 polskich złotych. To znaczy wycieczka za tyle, nie trzęsienie ziemi. Plus sakiewka ojro na babskie wydatki: torebka od Armaniego, klapeczki od Prady, okulary słoneczne od Donatelli Versace.


Ech, ten WIELKI świat ;]


Tymczasem siedzę na zakładzie, mimo iż siedzieć powinnam w domu.


Ale już niebawem... !

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

dziękuję za chwile, jakie Wam kradnę.
za słowa, zadumę i niekontrolowane wybuchy śmiechu.
za wrażliwość.

ps. moderowanie komentarzy włączyłam nie po to, by je przesiewać, tylko dla własnej wygody. dzięki temu wiem, kto zostawia swój ślad w postach starszych niż 3 dni. reszta to żywioł ;>