O mnie

Moje zdjęcie
ja, baba z baby, czyli matrioszka. słucham jazzu. dla animuszu. wchłaniam literaturę. wziewnie. piszę. oraz fotografuję. subtelno-zachłannie. na przemian, albo przemiał. projekt FOTOszeptów dojrzewał w mojej głowie bardzo długo. powstał o czasie koloru turkusowego, kiedy zrozumiałam, że słowa piętrzące się we mnie są równie ważne jak obrazy wokół.

piątek, 21 sierpnia 2009

kraków - dzień pierwszy.

Hostel na tapecie.


Okazuje się bowiem, że internet kłamie oraz kłamią właściciele stancji i innych przybytków turystów różnych maści. Piękne wielkie mieszkanie pociachane na kilka klaustrofobicznych klitek, gdzie mieści się ino łóżko, stolik i jeżdżąca na kółkach szafa ikeowska. Pokój utrzymany w klimacie burdelowym raczej, o czym świadczy pomalowana na czerwono ściana, różowy kinkiet i bordowe zasłony. Gdzieniegdzie wzorki orientalne, co nadaje klitce dalekowschodnich skojarzeń. Harem, gejsze, seks zbiorowy...
Kuchnia wspólna, przez to zapuszczona jak cygańskie dzieciny, łazienki podobnież, oczywiście w kolorach przybrudzonej fuksji.


Lokalizacja przy jednej z gwarniejszych ulic krakowskich, bo na Długiej. Auta, tramwaje, dorożki (niekoniecznie zaczarowane), śmieciarze, robotnicy ocieplający gmaszysko. Przy otwartym oknie sen ma tendencje przerywane, przy zamkniętym można się udusić.


Coś pięknego i niedrogo!


  

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

dziękuję za chwile, jakie Wam kradnę.
za słowa, zadumę i niekontrolowane wybuchy śmiechu.
za wrażliwość.

ps. moderowanie komentarzy włączyłam nie po to, by je przesiewać, tylko dla własnej wygody. dzięki temu wiem, kto zostawia swój ślad w postach starszych niż 3 dni. reszta to żywioł ;>